Mecze ligowe z Motorem Lublin w ostatnich latach zawsze wzbudzają ogromne zainteresowanie i dreszczyk emocji wśród toruńskich kibiców. Na pewno wiąże się to z tym, że Torunianie od 2023 roku mieli doczynienia z zawodnikami z Lublina w decydującej części sezonów, a to w ćwierćfinale (2023), półfinale (2024) i w końcu wygranym finałem w ubiegłym 2025 roku.
Początek meczu wyśmienicie ułożył się dla zawodników z Torunia. Pierwszy, jak i drugi bieg zostały podwójnie wygrane przez zawodników z aniołem na piersi. Wynik przed trzecią gonitwą wynosił 10:2. W 3 biegu oglądaliśmy dobre ściągnie, gdyż mistrza świata, Bartosza Zmarzlika wyprzedził na trasie Emil Sajfutdinow, ale niestety ostatni przyjechał Michelsen. 4 gonitwa dała kolejne zwycięstwo Apatora w stosunku 4:2 i po I serii zawodów gospodarze wygrywali 17:7.
Druga seria spotkania przynosiła remisowe wyniki, głównie dlatego, że z rezerwy taktycznej pojechał Zmarzlik, który zwyciężał swoje biegi. Jednak nie mógł on liczyć na wsparcie kolegów z zespołu. Bardzo słabo spisywał się Martin Vaculik. Natomiast w 6 biegu mogliśmy widzieć kolejny raz pokaz mocy Emila Sajfutdinowa, który to na kresce wyprzedził Worynę. Po 7 biegu wynik wynosił 26:16.
Kolejna część zawodów pokazały siłę toruńskiego Apatora. Najpierw Emil potwierdził swoją moc w 8 wyścigu, który był remisowy 3:3, ale już w biegu 9 para Lambert-Dudek wygrała z Cierniakiem i Woryną. Natomiast w 10 wyścigu Michelsen pokonał Zmarzlika, a trzeci przyjechał Blodorn. Na tablicy widniał wynik 38:22. Zwycięstwo nad wicemistrzami Polski było w zasięgu ręki. Ale czy tylko zwycięstwo?
Biegi 11-13 uwidoczniły moc i ogromną prędkość żużlowców z Torunia. Wszystkie te gonitwy zakończyły się rezultatem 5:1. Na stadionie panowała wielka euforia, szał radości i ogromna wiara, że 3 pkt zostaną w Toruniu. Żaden z zawodników z Lublina nie miał żadnego argumentu na pokonanie piekielnie szybkich rajderów z Torunia. Nawet Bartosz Zmarzlik przegrał w 13 biegu z parą Sajfutdinow-Lambert. Mistrz świata nie miał nic do powiedzenia. Po 13 biegu Apator odrobił całą przewagę żużlowców z Motoru Lublin z I kolejki i wyszedł na przewagę w dwumeczu. Coś pięknego!
Wyścigi nominowane, a w 14 biegu para Dudek-Michelsen wygrywa z Cierniakiem i Bańborem. Efekt? Mecz jest wygrany z bonusem! Na ostatnią batalię dnia za Emila Sajfutdinowa wskakuje Antek Kawczyński, a on wraz z Lambertem pokonuje Worynę. Bieg wygrał Zmarzlik, wynik biegu 3:3, a to oznacza, że Motor Lublin nie zdobywa nawet 30 punktów! Wielki pokaz siły Apatora! Drużyna Apatora dobitnie pokazała, kto jest mistrzem Polski! Wynik meczu: 61-29.
Wyniki:
Apator Toruń: 61
9. Patryk Dudek (2*,2,2*,3,3) 12+2
10. Robert Lambert (3,1*,3,2*,2) 11+2
11. Norick Blödorn (3,1*,1,2*) 7+2
12. Mikkel Michelsen (0,2,3,2*,2*) 9+2
13. Emil Sajfutdinow (3,3,3,3,-) 12
14. Mikołaj Duchiński (2*,1,0) 3+1
15. Antoni Kawczyński (3,0,3,1*) 7+1
16. Nicolai Heiselberg NS
Motor Lublin: 29
1. Kacper Woryna (1,2,2,0,1,0) 6
2. Mateusz Cierniak (1*,1*,1,0,W,1) 4+2
3. Martin Vaculík (0,0,1*,0) 1+1
4. Dawid Cepielik (-,-,-,-,-) NS
5. Bartosz Zmarzlik (2,3,3,2,1,3) 14
6. Bartosz Bańbor (1,2,0,1,0) 4
7. Sven Cerjak (0,0,-) 0
8. Bartosz Jaworski (0) 0