Ultra Familiares’08 jest oficjalną grupą ultras w środowisku fanatyków Apatora Toruń.
Słowo „ultra” pochodzi z łaciny i oznacza „ponad”/”skrajny”. W mowie potocznej słowa „ultra” używamy do wzmocnienia przekazu, aby podkreślić coś wyjątkowego, znajdującego się na granicy możliwości i wykraczającego poza standardy. Tak jak ultrasi, którzy nie są zwykłymi kibicami. Angażują się w mecz nie tylko tworząc oprawy i doping, ale również mentalnie oddają się w pełni panującej na stadionie atmosferze. Choć w różnych częściach świata ultrasi są różnie postrzegani (np. w Polsce to grupy zajmujące się oprawami a w Ameryce Południowej są równoznaczni z chuliganami) to słowo „ultras” ma w środowisku kibiców na całym świecie to samo znaczenie -najbardziej oddany klubowi.
Drugi człon nazwy -„Familiares”, był skrzętnie przemyślany przez „ojców założycieli” grupy gdyż niesie za sobą głębsze przesłanie. Otóż samo słowo pochodzi od hiszpańskiego „familia” i oznacza krewnych, bliskich, rodzinę. Czyli tak jak jak sami członkowie grupy określają swoich „braci po szalu” -rodziną. Familiares byli również elitarnym bractwem Zakonu Krzyżackiego, złożonym z braci świeckich, co miało nawiązywać do przydomku kibiców Apatora -„Krzyżacy”. Tym samym „Ultra Familiares” to nie tylko pusty frazes, ale cała dewiza grupy ujęta w dwóch słowach. „’08” oznacza rzecz jasna rok powstania grupy, która w tym roku osiągnęła swoją pełnoletniość (2008-2026).
Jeśli chcesz poznać historię narodzin, tej rozpoznawalnej już w całej kibicowskiej Polsce grupy to zabierzemy Cię w podróż w czasie.
Ostatnie lata na toruńskiej Motoarenie charakteryzują nie tylko mecze pełne walki i mijanek na torze, ale przede wszystkim barwne oprawy prezentowane dzięki osobom z grupy ULTRA FAMILIARES’08. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że na prezentacji zawodników możemy podziwiać ciekawe transparenty, wielkie sektorówki, kolorowe flagi i pirotechnikę. Jednak w tym miejscu należy sobie uświadomić jak wielki trud w ich tworzenie wkładają ludzie, którzy przygotowują każdą z choreografii. Mnóstwo czasu i ogromne nakłady finansowe, które i tak są niewspółmierne do poświęconego życia prywatnego. Postarajcie się przywołać w pamięci najlepszą atmosferę, której doświadczyliście na stadionie, przypomnijcie sobie Waszą ulubioną oprawę, przywołajcie wspomnienia i poczujcie dreszcze od dopingu a my w tym wpisie przybliżymy pokrótce historię UFki.
Zaczniemy od procesu kształtowania się ruchu kibicowskiego na Apatorze, opiszemy rok 2008, a skończymy na obecnych czasach.
Wyobraźmy sobie lata 80te w naszym kraju, gdzie państwem rządzą komuniści, na półkach brak towarów, kartki na żywność, szare bloki z wielkiej płyty, a na prywatkach śpiewano ówczesny hit muzyczny – „Nie płacz Ewka” zespołu Perfect (nie jednemu na samą myśl łezka kręci się w oku). To właśnie w tym czasie zaczęli pojawiać się pierwsi „szalikowcy” na Apatorze. Kibice, którzy na swój sposób postanowili ubarwić trybuny Broniewskiego 98, w tej szarej rzeczywistości. Wtedy też wszystko zaczęło rozwijać w kierunku obecnego ruchu ultras. Mowa tu o pierwszych choreografiach, czyli oprawach. Tymi pierwszymi elementami były: konfetti, serpentyny czy niezapomniana saletra. Wtedy też powszechny był społeczny bunt, którego upust często dawano w postaci chuliganskich potyczek stadionowych „szalikowców”, w charakterystycznych pomarańczowych flekach.
Kolejnym etapem było nowe stulecie, gdzie w latach 2000, ruch „ultrasowski” na Apatorze zaczął uwidaczniać się na dobre. Najpierw w 2001 roku powstała chuligańska ekipa SNA („Skazani Na Aoator”) a w 2004r. skrajnie odmienna w swej charakterystyce grupa Net F@ns Speedway Toruń, która zajmowała miejsca na pierwszym łuku. Warto odnotować, że w latach 2002-2004 nie było zorganizowanego dopingu a działalność opierała się głównie na barkach SNA (czyli ekipy „h”). Lata te były dość chaotyczne pod tym względem.
Sytuacja poprawiła się w sezonie 2006, a wszystko za sprawą wspomnianej ekipy (H). Wtedy najbardziej zagorzali kibice usytuowali się na sektorach prostej przeciwległej do startu. Nie bez powodu mówiliśmy wówczas o sobie: „Najwierniejsi i oddani z prostej fani!”. W sezonie 2006 na B98 można już było zobaczyć takie elementy opraw jak serpentyny, race czy litery ze styropianu. W następnym roku, wszystko jeszcze bardziej zaczęło się rozwijać. Powstał słynny sektor „klatka” dla najbardziej zagorzałych Krzyżaków, który mieścił się na wyjściu z 1 łuku. Wtedy też wszelkiego rodzaju pirotechnika była odpalana w hurtowych ilościach, a doping był już zorganizowany i głośny. Można rzec, że rok 2007 był rokiem wielkiego przełomu w ruchu kibicowskim na Apatorze. Ale…!
Było to wciąż za mało i chcieliśmy wzorem innych topowych grup kibicowskich w Polsce stworzyć coś z prawdziwego zdarzenia. I tak właśnie przechodzimy do początku roku 2008.
Sezon 2008 okazał się wyjątkowy nie tylko ze względu na zdobycie DMP przez naszą drużynę, czy też dlatego, że był to ostatni sezon na Broniewskiego 98. Nawet nie dlatego, że wydano ogromne pieniądze włożone w budowanie składu.
26 stycznia 2008r nastąpił największy przełom dla naszego środowiska. Tego dnia powstała pierwsza grupa Ultras. Jak wspomnieliśmy wcześniej, dawniej oprawami zajmowała się grupa fanatyków zasiadająca na prostej, jednak nie „występowali” oni pod konkretną oficjalną nazwą. Po wielu latach „posuchy” w świecie ultraski na Apatorze z inicjatywy kilku młodych kibiców narodziła się grupa Ultra Familiares’08. Grupa 16 osób z wiarą w swoje marzenia, podczas słynnego spotkania w „Bachusie” określiła swoje cele, priorytety i plany i niczym ojcowie założyciele ruszyli w nieznaną, ale piękna przygodę.
UF’08 w swoim debiutanckim roku liczyło 26 osób w przedziale wiekowym 14-20lat. Mieszanka młodzieńczej fantazji i ambicji pozwalała szybko realizować kolejne oprawy, które miały na celu ubarwić Broniewskiego 98, w ostatnim roku istnienia naszego legendarnego stadionu. Chcieliśmy wtedy prezentować złożone choreografie (sektorówki, transparenty i pirotechnikę) i wnieść doping na wyższy level. Sezon 2008 był kwintesencją opraw, a w szczególności sektorówek. UF’08 potrafiło wtedy przygotować 3 oprawy na jeden mecz!!!
W roku 2009 weszliśmy na nowy obiekt żużlowy, czyli Motoarenę. Na tym stadionie zasiedliśmy na drugim poziomie pierwszego łuku, gdzie jesteśmy do dzisiaj. Od kilkunastu lat widoczne są przeróżne choreografie a w sektorach „L” i „Ł” słychać głośny doping.
Pomijając rok 2013 (protest przeciwko zarządowi, Tomaszowi G,), przez całe 18 lat ukazaliśmy dziesiątki różnorakich choreografii. Warto też przypomnieć, że nie tylko na Broniewskiego oraz Motoarenie przedstawialiśmy swoją siłę ultrasowską. Mnóstwo opraw zostało zaprezentowanych na meczach wyjazdowych.
W tym wszystkim jedno jest pewne, do każdej z opraw ultrasi podchodzili bardzo sumiennie, wytrwale, porządnie oraz z zaangażowaniem. Nieraz zarywano nocki, by dokończyć oprawę aby była gotowa na mecz. Niejednokrotnie brało się wolne z pracy, czy zwolnienie z lekcji, by przyjść do ekipy i razem malować. Ile to już litrów farb, ile metrów materiału i kilogramów materiałów pirotechnicznych przez te lata…
Zwieńczeniem tego wszystkiego był sezon 2026 i oprawa finału z Motorem Lublin. Postacią przewodnią choreografii był krzyżacki rycerz siedzący na krześle monarszym, a przed nim siedział zdołowany kozioł – symbol drużyny żużlowej z Lublina. Całość dopełniały transparenty o treści „NA TRON W TYM SEZONIE POWRACA”, „JEDYNY KRÓL ŻUŻLOWEGO ŚWIATA” i złote „sreberka”. Na tym meczy zaprezentowaliśmy również inną sektorówkę z Kopernikiem i pirotechniką. Doping i cała atmosfera panującą tego dnia na stadionie były niczym hołd dla wszystkich pokoleń, które działały na rzecz rozwoju ruchu kibicowskiego na Apatorze.
Dodamy tylko, że ultrasom pomysłów, na kolejne choreografie nie brakuje. Chcemy, by nasza działalność dawała radość wszystkim pozostałym fanom toruńskiego klubu a zawodników motywowała do walki. Działamy pilnie oraz systematycznie. Obiecujemy, że nasz ultrasowski ruch będzie tylko się wspinał na kolejne szczeble a Was – kibiców prosimy o wsparcie.