Wrzesień 10, 2026 21:53 | Paweł

Wyjazdowy mecz w Lublinie był pierwszym spotkaniem półfinałowym dla naszych żużlowych mistrzów Polski. Wszyscy kibice toruńskiego Apatora wiedzieli, że nie można przegrać tego meczu jak w pierwszej kolejce obecnego sezonu. Wtedy nasi żużlowcy na inaugurację dostali potężnego dzwona w Lublinie aż 56:34. Każdy czuł, że zdobycie 40 punktów da jak najbardziej optymizm i spore nadzieje na rewanż w Toruniu.

 

Pierwszy wyścig dnia w Lublinie, a w zestawie gości Patryk Dudek i Norick Bloedorn na parę Vaculik – Woryna. Start definitywnie należał do aktualnych mistrzów Polski. Dudek pomknął daleko do przodu, a na drugiej pozycji Bloedorn obronił się przed Vaculikiem i Woryną. Mocne uderzenie 5:1 ze storny aniołów na otwarcie meczu. Następna gonitwa zwiastowała pewne znaki zapytania wśród kibiców Apatora, bo kilka dni wcześniej w Lublinie odbyły się DMPJ, w których toruńscy młodzieżowcy zajęli ostatnie czwarte miejsce. Jednak tamte zawody to już przeszłość. Liczyło się tu i teraz, czyli bieg juniorski w Lublinie, a w nim… para gości ze startu na prowadzeniu aż do samego końca. Bańbor i Jaworski nic nie mogło wskórać. Cały stadion przy Alejach Zygmuntowskich w Lublinie popadł w cisze. Słychać było tylko wielką radość kibiców z Torunia. Trzecia gonitwa znów była szczęśliwa dla aktualnych mistrzów Polski. Para Sajfutdinow – Lambert najlepiej wyszła spod taśmy. Na trasie w pogoń rzucił się Zmarzlik, który toczył ciekawą batalię z Lambertem. Kilka razy mijali się i ostatecznie 6-krotny mistrz świata wyszedł zwycięski, ale cały bieg skończył się zwycięstwem Torunian w stosunku 4:2. Po trzech biegach było już 4-14. 10 punktów przewagi nad Lublinem po trzech wyścigach! Bieg nr 4 został przerwany, bo na pierwszym łuku upadł Mikkel Michelsen. Powtórka w pełnej obsadzie, a w niej wspomniany Duńczyk wygrał start i pognał do mety na prowadzeniu. Za jego plecami Kawczyński został wyprzedzony przez gospodarzy: Bańbora i Lindgrena. Był to pierwszy biegowy remis. W całym meczu po I serii 7:17 dla Apatora.

 

Druga seria zawodów była odrabianiem strat przez żużlowców z Lublina. Najpierw w 5 biegu Woryna wygrał przed Michelsenem, a na trzecim miejscu przyjechał Cierniak, który na trasie wyprzedził Bloedorna. Wynik biegu 4:2 dla Motoru. Wyścig nr 6 wygrał Zmarzlik, a za nim przyjechał Lambert. Trzecie miejsce należało do Jaworskiego, którego ciągłymi atakami nękał Patryk Dudek. Żużlowcy z Koziego Grodu znów nadrobili dwa oczka. Gonitwa nr 7 dała wiele emocji. Start wygrał junior z Torunia, Duchiński, ale dość szybko uporał się z nim Lindgren. Również Mikołaja Duchińskiego pokonał w polu Vaculik, ale za to Sajfutdinow, który gonił przez cały bieg Lindgrena, dopadł go na prostej przeciwległej startowej ostatniego okrążenia, co dało finalnie 3:3. Na wielkim telebimie mieszczącym się na drugim łuku, obok sektora gości wypchanym przez kibiców z Torunia widniał wynik 18:24.

 

Kolejną serię zawodów otworzył wyścig nr 8, a w niej atomowo ze startu wyszli goście. Michelsen i Bloedorn prowadzili, ale za nimi w pogoń rzucił się Zmarzlik, który minął jednego na drugim okrążeniu, a drugiego na trzecim. Oznaczał to kolejny biegowy remis. W następnej gonitwie zastosowano rezerwę taktyczną ze strony gospodarzy. Za Vaculika wstawiono Zmarzlika, a parę dopełnia Lindgren. Ze strony toruńskiej duet Dudek – Lambert. Start wygrał Zmarzlik, a za nim jechali goście. Tak też się skończyło, biegowym remisem. W biegu 10, gdy taśma wystrzeliła do góry, to goście znów pokazali refleks i prędkość. Sajfutdinow i Kawczyński prowadzili początkowo, lecz niestety tego drugiego momentalnie wyprzedzili gospodarze, Cierniak i Woryną. Na domiar złego, to Cierniak pokazał w tym wyścigu ogromną szybkość i na trasie ograł Sajfutdinowa, i na mecie było 4:2 dla Motoru, a w całym meczu 28:32.

 

Gonitwa 11 znów dała Motorowi zwycięstwo 4:2, a w wyścigu 12  pod taśmą musiała stanąć para juniorska ze strony gości. Wszystko dlatego, że Lambert wjechał w taśmę. W powtórce para Motoru, Woryna – Jaworski przyjechała do mety na podwójnym prowadzeniu, a w całym meczu Lublin objął prowadzenie 37-35. Ostatni bieg przed wyścigami nominowanymi, to szybka odpowiedź gości, gdyż ci wygrali start, a Sajfutdinow puścił do przodu Bloedorna. Emil Sajfutdinow sam bronił się przed zaciekłymi atakami Zmarzlika. Toruń znów wyszedł na prowadzenie w meczu. Przed nominowanymi 38-40.

 

  • Przedostatni bieg dnia wygrał bohater drużyny aktualnych mistrzów Polski, Norick Bloedorn. Za nim bój o drugie miejsce toczył Cierniak z kapitanem Apatora, który finalnie przyjechał przed Lambertem. Oznaczało to zwycięstwo gości w stosunku 2:4, a w całym meczu 40-44. Było już wiadomo, że Apator tego meczu nie przegra! Bieg 15 to kolejny triumf Apatora w stosunku 2:4, w którym wygrał Michelsen przed Zmarzlikiem, a trzeci linię mety przejechał Emil Sajfutdinow. W całym obozie toruńskim panowała euforia, a kibice toruńskiej drużyny jeszcze sporo czasu po meczu świętowali… tak jak we wrześniu, też w Lublinie, ale w ubiegłym roku, gdy zdobyli po 17 latach mistrzostwo Polski.

 

Apator Toruń stworzył w pewnym sensie historię tym meczem, bo po 31 latach wygrali w Lublinie, a w rewanżu są zdecydowanym faworytem do awansu do finału!