Wrzesień 5, 2026 21:57 | admin@admin.pl
REWANŻ ZA FINAŁ, WOJNA NERWÓW I 30 BIEGÓW DO SZCZĘŚCIA – czyli zapowiedź półfinału PGE Ekstraligi APATOR TORUŃ – Motor Lublin. 
 
Są w sporcie mecze ważne.
Są mecze bardzo ważne.
I są takie, przy których statystyki, tabela, nazwiska i wszystkie przedmeczowe kalkulacje nagle zaczynają mieć drugorzędne znaczenie.
Apator Toruń – Motor Lublin w półfinale PGE Ekstraligi 2026 należy właśnie do tej trzeciej kategorii.
Bo nie spotykają się po prostu druga i trzecia drużyna rundy zasadniczej.
Spotykają się mistrz i wicemistrz Polski.
Spotykają się drużyny, które jeszcze rok temu rozstrzygały między sobą losy całych rozgrywek.
Spotykają się zawodnicy, którzy doskonale wiedzą, jak wygląda presja finału.
I wreszcie spotykają się dwa zespoły, które w tym sezonie już zdążyły sobie nawzajem odpowiedzieć.
Najpierw Motor powiedział „A” (56:34) aby potem, w rewanżu Apator odpowiedział „B” (61:29).
Teraz nie będzie już jednak meczu o trzy punkty.
Będzie walka o finał Drużynowych Mistrzostw Polski.
 
NAJPIERW BYŁ 2025 ROK
Żeby zrozumieć ten półfinał, trzeba cofnąć się o rok.
Wtedy Motor był faworytem.
Toruń miał być ambitnym pretendentem.
A skończyło się jednym z najbardziej pamiętnych finałów ostatnich lat.
Apator na Motoarenie wygrał 54:36.
Osiemnaście punktów przewagi.
Motor miał tydzień na odrobienie strat.
I zrobił niemal wszystko.
W Lublinie gospodarze wygrali 52:38.
Ale „niemal” zrobiło gigantyczną różnicę.
W dwumeczu:
APATOR 92 – 88 MOTOR
I to my zostaliśmy mistrzem Polski.
 
To doświadczenie jest dziś bezcenne.
Bo zawodnicy obu zespołów wiedzą już, że w play-offach nic nie jest rozstrzygnięte po jednym meczu.
Motor wie również coś jeszcze.
Można wygrać u siebie.
Można zdobyć 52 punkty.
Można mieć w składzie Bartosza Zmarzlika.
I nadal nie zostać mistrzem.
 
2026: MOTOR UDERZYŁ PIERWSZY
12 kwietnia Motor urządził Apatorowi bardzo zimny prysznic.
Na własnym torze gospodarze pokazali ogromną siłę.
Kacper Woryna – 12.
Bartosz Zmarzlik – 12.
Bartosz Bańbor – 9.
Apator odpowiedział przede wszystkim Robertem Lambertem, który zdobył 12 punktów.
Tyle że pozostali liderzy nie byli w stanie utrzymać poziomu Brytyjczyka.
Wynik był brutalny:
Motor +22.
Dla wielu był to sygnał:
Motor nadal jest za mocny.
Tylko że w żużlu bardzo niebezpiecznie jest wyciągać wnioski z jednego meczu.
Zwłaszcza jeśli w kalendarzu czeka Motoarena.
 
21 czerwca nastąpiła odpowiedź 61:29.
I trudno znaleźć lepszy przykład tego, jak szybko żużel potrafi odwrócić narrację.
Apator 61 – Motor 29.
Nie 46:44.
Nie 48:42.
Nie minimalne zwycięstwo.
Nokaut.
Motor nie potrafił wykorzystać nawet fenomenalnego występu Zmarzlika.
Mistrz świata zdobył 14 punktów.
A jego drużyna przegrała różnicą 32 oczek.
I to jest jedna z najważniejszych statystyk całego półfinału.
Zmarzlik może pojechać na 14 punktów i Motor nadal może przegrać z Apatorem 29:61.
Dlaczego?
Bo żużel jest sportem drużynowym.
 
TABELA NIE KŁAMIE
Po 14 kolejkach:
 
Drużyna
Mecze
Zwycięstwa
Porażki
Bonusy
Punkty
Bilans
 
Sparta Wrocław
14
10
4
7
27
+94
 
Apator Toruń
14
10
4
4
24
+107
 
Motor Lublin
14
9
5
4
22
+73
 
Unia Leszno
14
8
6
5
21
+72
 
I właśnie tutaj znajduje się pierwszy argument dla kibica Apatora.
Toruń zakończył rundę zasadniczą przed Motorem.
Ma więcej punktów.
Ma lepszy bilans małych punktów.
Wygrał tyle samo spotkań co liderująca Sparta.
I co bardzo ważne ma za sobą sezon, w którym zbudował ogromną odporność na presję.
 
Ktoś powie: „ale Motor ma Zmarzlika…
I nie wolno tego bagatelizować.
Bartosz Zmarzlik zakończył rundę zasadniczą ze średnią: 2,606 pkt/bieg
To najlepszy wynik w całej PGE Ekstralidze.
71 biegów.
179 punktów.
6 bonusów.
Średnia meczowa:
12,786.
Na domowym torze:
2,714 pkt/bieg.
Na wyjazdach:
2,500.
To kosmiczny poziom.
Ale zaraz za nim zaczyna się problem Motoru.
 
ZMARZLIK I… DŁUGA PRZERWA
Drugi najlepszy zawodnik Motoru to Kacper Woryna: 
1,887.
Dalej:
Martin Vaculik – 1,781
Mateusz Cierniak – 1,688
Fredrik Lindgren – 1,667
Bartosz Bańbor – 1,408
 
Poza tym Zmarzlik to też tylko człowiek i nie zawsze pojedzie na mistrzowskim poziomie.
Eksperci zwracają uwagę na ten właśnie problem: Motor ma najlepszego zawodnika ligi, ale poza Zmarzlikiem nie ma zawodnika w ścisłej czołówce indywidualnych statystyk.
I to jest być może największa przewaga Apatora.
 
Nasze Anioły to monolit i drużyna 
Spójrzmy na naszą drużynę od strony tabelek, wykresów j statystyk.  
Robert Lambert
2,236
Emil Sajfutdinow
2,235
Patryk Dudek
2,106
Dopiero później:
Mikkel Michelsen
1,778
Norick Bloedorn
1,518
Antoni Kawczyński
1,396
Mikołaj Duchiński
0,796
 
To nie jest przypadek, że już przed sezonem eksperci wskazywali Lamberta jako zawodnika, który może mieć dla Torunia kluczowe znaczenie.
Dziś wiemy, że ta prognoza się sprawdziła.
Ale Apator zrobił coś więcej.
Lambo ma na torze wsparcie od Emila i Duzzersa, którzy mu nie ustępują w najważniejszych momentach. 
I właśnie dlatego Toruń jest tak trudny do pokonania.
 
Czy LAMBERT będzie kluczowym zawodnikiem tego dwumeczu?
Moim zdaniem tak.
Nie dlatego, że jest najlepszym żużlowcem świata.
Nie jest.
Ale dlatego, że jest zawodnikiem, który może zrobić różnicę na obu torach.
W sezonie zasadniczym:
2,236 pkt/bieg.
Na Motoarenie:
2,400.
Na wyjazdach:
2,081.
 
A do tego jego forma wygląda bardzo dobrze.
W Szwecji Lambert zdobył ostatnio 15 punktów w pięciu startach dla Västervik w półfinale Bauhaus-Ligan.
To nie jest przypadkowa ciekawostka.
To sygnał.
Nasz kapitan jest cały czas w gazie. To nie są jednorazowe wystrzały. 
A w play-offach forma lidera potrafi przenieść się na całą drużynę.
 
Kolejnym asem w talii Piotra Barona jest Emil SAJFUTDINOW 
Emil:
2,235 pkt/bieg.
144 punkty w 68 biegach.
Średnia domowa:
2,606.
Wyjazdowa:
1,886.
 
I właśnie ta różnica jest interesująca.
Jeżeli Apator potrzebuje zawodnika do zdobycia 10–12 punktów w Toruniu – Emil jest jednym z pierwszych nazwisk na liście.
Jeżeli natomiast ma wrócić z Lublina z wynikiem pozwalającym na walkę w rewanżu – potrzebujemy właśnie tego Sajfutdinowa, który potrafi odnaleźć ustawienia na obcym torze od 1 biegu.
 
DUDEK – NAJWIĘKSZY ATUT PSYCHOLOGICZNY
Duzzers jest jednym z tych zawodników, których nie da się analizować wyłącznie średnią.
2,106 pkt/bieg.
13 spotkań.
121 punktów + 18 bonusów.
Średnia meczowa ponad 9,3.
Ale najważniejsze jest doświadczenie.
Dudek był jednym z bohaterów finału 2025.
I dziś ponownie stoi przed Motorem.
Co więcej – 2026 rok przyniósł mu również świetne wyniki w SEC.
W Zielonej Górze rozpoczął tegoroczny cykl od trzeciego miejsca, a razem z Mikklem Michelsenem znalazł się na podium pierwszej rundy.
5 września – zaledwie dzień przed półfinałem – Dudek, Michelsen i Woryna znajdują się natomiast na liście startowej drugiej rundy SEC w Güstrow.
To może być zmęczenie.
Ale może być też dodatkowy trening mentalny.
Bo zawodnik, który dzień wcześniej ściga się o mistrzostwo Europy, w niedzielę nie powinien być zaskoczony temperaturą wielkiego meczu.
 
Największą niewiadomą będzie zapewne Mikkel Mikelsen…
Mikkel ma w lidze:
1,778 pkt/bieg.
Na Motoarenie:
1,849.
Na wyjazdach:
1,700.
 
Nie są to liczby, które powodują opad szczęki.
Ale tutaj trzeba dodać bardzo ważny element.
Michelsen jest byłym zawodnikiem Motoru, który doskonale zna Lubelski obiekt. Przy okazji ma coś do wyjaśnienia z Bartkiem Zmarzlikiem po ostatnim DPŚ -może to go dodatkowo napędzi na rywalizację. W 2025 roku był częścią mistrzowskiego zespołu. A w pierwszej rundzie tegorocznego SEC stanął na podium.
To może być zawodnik play-off.
Nie musi zrobić 15.
Wystarczy 7–10 punktów w odpowiednim momencie.
 
 
Na koniec juniorzy…WLAŚNIE TU MOŻE ROZSTRZYGNĄĆ SIĘ PÓŁFINAŁ
Na papierze Motor ma przewagę jakościową, ale Toruń ma coś bardzo interesującego:
Bloedorn – 1,518
Kawczyński – 1,396
Duchiński – 0,796
 
I teraz patrzymy na mecz wygrany 61:29.
Bloedorn zdobył 7+2.
Kawczyński 7+1.
To jest właśnie przepis na pokonanie Motoru.
Nie musisz znaleźć zawodnika, który pokona Zmarzlika. Musisz sprawić, żeby sześciu pozostałych zawodników Motoru zdobyło mniej punktów niż twoja drużyna.
 
WORYNA – NAJWAŻNIEJSZY CZŁOWIEK DRUGIEGO PLANU MOTORU
Woryna ma bardzo ciekawy bilans przeciwko APATOROWI w 2026 roku.
W Lublinie:
12 punktów.
W Toruniu:
6 punktów.
To pokazuje, jak ogromne znaczenie będzie miało przygotowanie toru.
Jeżeli Woryna w Lublinie znów znajdzie ustawienia z pierwszego meczu, Motor może zbudować przewagę.
Jeżeli Toruń go ograniczy – sytuacja gospodarzy robi się dużo trudniejsza.
A Woryna dodatkowo prezentuje bardzo wysoką formę w Szwecji – jego średnia w Bauhaus-Ligan wynosiła ostatnio 2,362 pkt/bieg.
 
Fredrik Lindgren jest trochę jak Mikelsen u nas-wielka niewiadoma
1,667.
10 meczów.
42 biegi.
63 punkty + 7 bonusów.
To oczywiście zawodnik światowego formatu.
Ale w tym sezonie nie miał stabilności.
Do tego dochodziła kontuzja i przerwa w ściganiu. Po powrocie jego wyniki nie zawsze odpowiadały możliwościom Szweda.
Jeżeli Lindgren odpali – Motor robi się potężniejszy.
Jeżeli będzie miał kolejny przeciętny mecz – Toruń może wykorzystać lukę.
 
A TERAZ NAJWAŻNIEJSZE: TOR
LUBLIN
To będzie pierwsza bitwa.
I tutaj Apator musi mieć jeden cel:
Nie przegrać dwumeczu w pierwszym meczu.
Brzmi banalnie?
Nie.
To fundamentalne.
Jeżeli Motor wygra:
51:39
– wszystko pozostaje otwarte.
Jeżeli wygra:
48:42
– Apator będzie bardzo blisko celu.
Jeżeli Toruń wygra:
46:44
– presja przenosi się na Motor.
Ale jeżeli powtórzy się:
56:34
– zaczyna się naprawdę trudna sytuacja.
 
 
Narracja zmienia się całkowicie.
Bo Motoarena w 2026 roku była dla Apatora twierdzą.
I nie chodzi tylko o zwycięstwa.
Chodzi o skalę tych zwycięstw.
Najbardziej wymowny przykład:
61:29 z Motorem.
Do tego dochodzą wysokie zwycięstwa nad innymi zespołami.
Oficjalne statystyki pokazują również ogromną różnicę w skuteczności zawodników Apatora na własnym torze – Lambert 2,400, Sajfutdinow 2,606, Dudek 2,310.
To nie jest stadion, na który Motor przyjeżdża po prostu „odjechać swoje”.
To stadion, na którym Apator może zbudować przewagę zaledwie w kilku biegach.
 
CO POKAZUJE HISTORIA?
Historia ostatnich sezonów jest wyjątkowo interesująca.
W 2024 roku Apator również trafił na Motor w półfinale.
W pierwszym meczu w Toruniu wygrał: 51:39, ale w Lublinie to Motor zwyciężył: 59:31 i awansował do finału wynikiem: 98:82.
To bardzo ważna lekcja.
Dwunastopunktowa przewaga na Motoarenie nie wystarczyła.Dlatego dzisiaj nie wolno myśleć:
„Wygramy u siebie i będzie po wszystkim”.
Nie, w play-offach trzeba wygrać dwumecz.
 
Rok później sytuacja była odwrotna.
Apator wygrał pierwszy finał: 54:36. Motor wygrał rewanż: 52:38, ale Toruń obronił przewagę. To doświadczenie jest bezcenne.
Bo obecny skład Apatora już wie, jak zarządzać przewagą. Wie, że w rewanżu nie trzeba wygrać.
Wie, że czasami trzeba po prostu dowieźć awans i wie, jak wygląda ostatni bieg, kiedy każdy metr toru waży tyle co złoto.
 
PSYCHOLOGIA: MOTOR BĘDZIE WALCZYŁ NIE TYLKO Z APATOREM
I tutaj dochodzimy do rzeczy, której nie pokaże żadna tabela.vMotor ma problem psychologiczny. Nie dlatego, że się boi. To byłoby zbyt proste. Problem polega na tym, że Motor wie, że Apator już raz odebrał mu mistrzostwo. I wie, że w 2026 roku został na Motoarenie rozbity 61:29. To zostaje w głowie.
W sporcie istnieje zjawisko określane jako efekt pamięci sytuacyjnej – zawodnik w podobnych warunkach może automatycznie wracać do wcześniejszych doświadczeń. Jeżeli więc Motor po dwóch pierwszych biegach zobaczy na tablicy: 10:2 (dla KSA) i poczuje, że historia zaczyna się powtarzać…presja rośnie.
My musimy uważać, żeby sukces 2025 roku nie stał się ciężarem, bo mistrz Polski nie jedzie już jako kopciuszek. Jedziemy jako obrońca tytułu a to zupełnie inna rola.
Kibice oczekują.
Media oczekują.
Miasto oczekuje.
Zawodnicy oczekują od siebie.
I właśnie dlatego największym przeciwnikiem Apatora może być…chęć zrobienia wszystkiego za szybko.
Jeżeli po dwóch biegach będzie 7:5 (dla Motoru), nie wolno panikować. Jeżeli Motor wygra dwa biegi podwójnie – również nie.
Play-off to maraton nerwów.
 
DLATEGO WŁAŚNIE MY- KIBICE BEDZIEMY MIEĆ OGROMNE ZNACZENIE
Nie będę pisał banalnie, że kibice są „ósmym zawodnikiem”, ale psychologiczny wpływ trybun jest realny.
15 tysięcy ludzi nie wygra biegu za Lamberta.
Ale może sprawić, że Lambert po przegranym starcie nie pomyśli: „Jest źle” tylko: „Spokojnie. Jeszcze cztery razy wyjadę spod taśmy”.
To jest różnica między presją a energią.
I właśnie takiej Motoareny będzie potrzebował Apator. Nie trybun, które wymagają, tylko trybun, które wierzą.
 
SEC – DODATKOWA ZMIENNA
W ten weekend dochodzi jeszcze jeden bardzo ciekawy element.
5 września w Güstrow odbędzie się druga runda SEC.
W stawce znajdują się:
• Patryk Dudek,Mikkel Michelsen,Kacper Woryna.
Dla Dudka i Michelsena jest to okazja do wejścia w rytm wielkiego ścigania. Dla Woryny – również, ale jednocześnie oznacza to:
podróż, dodatkowe starty, stres, pracę sprzętu i krótszy czas regeneracji przed półfinałem.
W żużlu każdy taki detal może mieć znaczenie. Oby tylko bez kontuzji…
 
Ostatnie wyniki w lidze szwedzkiej również mówią nam, że niemal wszyscy najważniejsi zawodnicy tego półfinału są w rytmie ścigania.
I to jest dobra wiadomość.
Nie mamy sytuacji, w której ktoś kończy ligę polską i nagle musi czekać trzy tygodnie na poważny mecz.
 
KTO MA WIĘCEJ ARGUMENTÓW?
Spróbujmy odłożyć emocje.
Lider absolutny
Motor: Zmarzlik
Przewaga: MOTOR.
Dwóch kolejnych liderów to Lambert + Sajfutdinow.
Druga linia Dudek vs Vaculik
Przewaga: APATOR.
Czwarty senior
Michelsen vs Cierniak
Minimalna przewaga: MOTOR w statystyce sezonowej, ale tu rozegra się chyba największa niewiadoma.
Piąty senior: Bloedorn vs Lindgren
Przewaga jakościowa: MOTOR, ale aktualna stabilność? Bardzo dyskusyjna.
Formacja juniorska/U24
Minimalna przewaga: APATOR, szczególnie patrząc na potencjał Kawczyńskiego na Motoarenie. Jednak w Lublinie będzie ciężko.
 
Czyli: po jednym gigantycznym argumencie każdej ze stron.
Po uwzględnieniu: tabeli,bilansu rundy zasadniczej,średnich biegowych,różnicy dom/wyjazd,wyników bezpośrednich,wyników na obu torach,formy z ostatnich spotkań,występów w ligach zagranicznych,SEC,doświadczenia play-off,finału 2025,potencjału juniorów,oraz czynnika psychologicznego,obniżyłbym nieco moje wcześniejsze 58% -42%
Moja aktualna prognoza:
APATOR TORUŃ – 56%
MOTOR LUBLIN – 44%
To nadal bardzo wyrównany półfinał, ale nie widzę podstaw, aby uznawać Motor za zdecydowanego faworyta.
Wręcz przeciwnie.
Apator ma wszystkie narzędzia potrzebne do awansu.
 
Typy bukmacherów 
Apator – 1,35 vs Motor – 2,85
To odpowiada surowym prawdopodobieństwom:
74,1% – Apator
35,1% – Motor
 
 
PIĘĆ RZECZY, KTÓRE ROZSTRZYGNĄ PÓŁFINAŁ
1. ROBERT LAMBERT
Jeżeli Lambert zrobi średnio 10–12 punktów w obu meczach, Apator jest bardzo blisko finału.
2. DRUGI LIDER
Dudek albo Sajfutdinow musi mieć przynajmniej jeden mecz na poziomie 11–12 punktów.
Najlepiej oba.
3. MICHELSEN
Jeżeli Mikkel zrobi 8–10 punktów, Toruń zyskuje ogromnie.
4. WORYNA + LINDGREN
To może być pięta achillesowa Motoru.
Jeżeli któryś z nich nie pojedzie na swoim maksimum, Zmarzlik może zostać sam.
5. JUNIORZY
Jeden wygrany bieg Kawczyńskiego.
Jedna trójka Bloedorna.
Jedno 5:1.
W półfinale takie rzeczy mogą być warte finału.
 
I JESZCZE JEDNO: NIE WYGRA NAJLEPSZY ZAWODNIK
Wygra drużyna.
To brzmi banalnie.
Ale właśnie na tym poległa większość zespołów, które próbowały zatrzymać Motor.
Bo kiedy patrzysz na Zmarzlika, zaczynasz myśleć:
„Jak go pokonać?”
A prawidłowe pytanie brzmi:
„Jak pokonać Motor?”
Nie musisz pokonać Zmarzlika.
Możesz przegrać z nim 5:1, a potem wygrać trzy kolejne biegi.
Możesz pozwolić mu zdobyć 14 punktów.
A mimo to wygrać mecz 61:29.
Apator już to zrobił.
 
I WŁAŚNIE DLATEGO WIERZĘ
Nie dlatego, że jestem kibicem Apatora.
Nie tylko dlatego.
Wierzę, bo liczby dają ku temu podstawy.
Apator ma:
24 punkty po rundzie zasadniczej.
Motor:
22.
Apator ma lepszy bilans małych punktów:
+107 do +73.
Apator ma trzech zawodników ze średnią powyżej 2,10.
Motor ma jednego.
Apator wygrał z Motorem w Toruniu: 61:29.
Rok temu Apator wygrał najważniejszy dwumecz sezonu: 92:88.
 
To nie jest przypadek.
To jest materiał dowodowy.
 
MOTOR PRZYJEDZIE PO REWANŻ
I bardzo dobrze.
Niech przyjedzie.
Niech pamięta 2025.
Niech pamięta 61:29.
Niech Zmarzlik będzie chciał pokazać, że tamten wynik był przypadkiem.
Niech Woryna będzie chciał udowodnić, że sześć punktów w Toruniu było tylko wypadkiem.
Niech Lindgren będzie chciał odzyskać swój poziom.
Niech Cierniak będzie chciał odpowiedzieć.
Bo właśnie wtedy zaczyna się prawdziwy play-off.
 
APATOR NIE MUSI BYĆ LEPSZY OD MOTORU PRZEZ 30 BIEGÓW
Musi być lepszy w odpowiednich momentach.
W pierwszym meczu.
W 14. biegu.
W 15. biegu.
W momencie, kiedy trzeba wytrzymać presję.
W momencie, kiedy przeciwnik zaczyna odrabiać.
W momencie, kiedy kibice przestają śpiewać, a zaczynają czekać.
I właśnie dlatego najważniejszym zawodnikiem tego półfinału może okazać się nie Zmarzlik.
Nie Lambert.
Nie Dudek.
Nie Sajfutdinow.
 
Tylko…MY Kibice, bo WIARA wiara jest w nas!!