Tydzień po zdobyciu lubelskiej twierdzy, przyszedł czas na rewanż w Toruniu. Pojedynki z Motorem od kilku lat dosyć mocno elektryzują toruńskich kibiców, co przekłada się również na nasz konkretnie nabity młyn. Na płocie tego dnia sporo flag, w tym jedna Dyskobolii, która wsparła nas tego dnia w 31 osób za co dziękujemy! Od prezentacji zawodników ruszamy z niezłym dopingiem. Podczas prezentacji zawodników przybywa 150 grupa Arkowców, którzy skorzystali z naszego zaproszenia, którym również dziękujemy! Wielokrotnie podrywamy cały stadion do wspólnego kibicowania oraz pozdrawiamy naszych gości obecnych tego wieczora na Motoarenie.
Po 4 biegu na młynie zostaje rozwinięta dwupoziomowa sektorówka o wymiarach 24x21m, na której widnieje Rycerz Krzyżacki, a przed nim zgarbiony i zmęczony Koziołek Matołek symbolizujący obecny Motor Lublin, który idzie w stronę miasta Tarnowa. Jest to oczywiście nawiązanie do ich wyprowadzki na dwa lata ze swojego stadionu w Lublinie. Oprawę wieńczą dwa transparenty po bokach sektorówki o treści: „ZŁOTO ODEBRANE, TWIERDZA ZDOBYTA”, „ZABŁĄKANY KOZIOŁEK O DROGĘ PYTA”.
Po 9 biegu zostaje przedstawiona główna oprawa tego dnia. Na pierwszym łuku prezentujemy sektorówkę o wymiarach około 50x20m, na której wyraźnie widnieje napis 18 lat, postacie ultrasów i napisy: „Race, flagi, sektorówki”, „od 18 lat to nasze wizytówki”. Oprawa oczywiście nawiązuje do 18 urodzin grupy Ultra Familiares’08, którzy od 18 lat ubarwiają toruńskie trybuny, wcześniej Broniewskiego 98 jak i obecnie Motoarenę. A skoro urodziny to oczywiście nie mogło obejść się bez świeczek, których odpalonych zostaje kilkadziesiąt.
Po zaprezentowaniu oprawy na barierkach łuku lądują dwa transparenty z przekazem do tych, którym najlepiej idzie pisanie na internecie: „MIEJSCE ZNALIŚCIE, OPRAWĘ WIDZIELIŚCIE, TO CZEMU JEJ NIE WZIĘLIŚCIE?” oraz „”ZABŁYSNĄĆ WAM SIĘ NIE UDAŁO, HASŁO NA KOSZULKACH OD DAWNA WIDNIAŁO” (koszulki z hasłem z sektorówki wydane zostały w styczniu).
Nasi zawodnicy, do czego zdążyli już nas przyzwyczaić, pewnie pokonują rywali w stosunku 58:32 i myślami jesteśmy już w wielkim finale, a cel jest jeden – obronić tytuł wywalczony przed rokiem. Po meczu wspólnie z zawodnikami świętujemy awans do finału.
Podczas wyżej wymienionego świętowania dostajemy informacje, że pod pomnikiem Kopernika sfrustrowana część miasta robi pokazówkę zbierając się w grupkę, którą szybko przejmują psy – świetne miejsce zbiórki chcąc zrobić akcje na rywala 🙂.
A już w najbliższą niedzielę walczymy o złoto, widzimy się na młynie!

