Apator Toruń – Unia Leszno 19.04.2026 r.
Na inaugurację sezonu 2026 na Motoarenie przyszło nam mierzyć się z leszczyńską Unią. Po bardzo udanym sezonie 2025 nie zamierzamy spoczywać na laurach – wręcz przeciwnie, poprzeczka idzie w górę, a głowy przez całą zimę były pełne pomysłów. Sezon ogórkowy dłużył się niemiłosiernie, ale pozwolił przygotować sporo rzeczy, które sukcesywnie będziemy wprowadzać w życie.
Już na długo przed pierwszym biegiem było czuć odpowiednią atmosferę – godzinę przed meczem młyn był szczelnie zapełniony, a ostatecznie na stadionie pojawił się komplet publiczności. Motywacja w naszych szeregach była duża, choć świadomie postanowiliśmy nie zaczynać sezonu od oczywistej oprawy mistrzowskiej (na nią jeszcze przyjdzie czas), a postawić na coś bardziej „kibicowskiego”.
Podczas prezentacji zawodników ultrasi z grupy UF’08 rozwijają dwie sektorówki – po jednej na każdym poziomie. Na górnym poziomie (sektory L i Ł) pojawia się sektorówka o wymiarach 21×12 m z napisem KSA na żółto-niebiesko-białym tle. Każda z liter wypełniona jest odpowiednio herbem Apatora, Młodego Apatora oraz Ultra Familiares. Na pierwszym poziomie rozwijamy sektorówkę 21×9 m z rozwinięciem skrótu: K – Kibice, S – Sportowcy, A – Artyści, wraz z odpowiadającymi im postaciami. Całość tworzyła spójną koncepcję i nawiązywała jedna do drugiej.
Na łuku zawisło łącznie 11 flag, w tym jedna naszych przyjaciół z Dyskobolii. Debiut zaliczyły także dwie nowe flagi – „Skarpa” oraz anioł z herbem. Warto zaznaczyć, że przy przygotowaniu oprawy pomagała nasza ultrasowska młodzież – zapał momentami większy niż umiejętności, ale to kwestia czasu kiedy staną się najlepszymi żużlowymi ultrasami.
Doping rozpoczynamy jeszcze przed próbą toru i prowadzimy go przez całe spotkanie. Niestety nie brakowało momentów słabszych – wpływ na to miała postawa naszych zawodników, którzy nie zawsze prezentowali się jak mistrzowie Polski. Mimo to przypominamy: niezależnie od sytuacji na torze, każdy na młynie ma dawać z siebie 100%.
Odnosząc się do pewnych plotek – sprostujemy, że „flaga”, o której było głośno, została skrojona rodzinie z dziećmi w strefie piknikowej. Nigdy nie wisiała na młynie i była inicjatywą rodziców dla najmłodszych z sektora rodzinnego, co jasno wskazuje napis „FAMILIA APATOR”. Zatem całą „akcję” przyjezdnych pozostawimy bez dalszego komentarza.
Sam mecz kończy się zwycięstwem Apatora 46–44, wyrwanym dosłownie rzutem na taśmę. Po zawodach zawodnicy podchodzą pod młyn, dziękują za doping, a my wspólnie celebrujemy wygraną – nie mogło zabraknąć labado. Na sektorze obecni byli także nasi przyjaciele z Dyskobolii Grodzisk w liczbie 41 osób – dzięki za wsparcie!
Oprawę oceniamy w szkolnej skali na 4 z minusem – poziom z zeszłego roku utrzymany, ale wiemy, że stać nas na więcej i będziemy to pokazywać w kolejnych spotkaniach. Dziękujemy wszystkim, którzy wsparli nas finansowo – zarówno na stadionie, jak i poprzez zrzutkę. To dopiero początek.
Wyjazd na Włókniarz.
Na koniec zapraszamy wszystkich do Częstochowy, by wspólnie walczyć o pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w sezonie. Nikomu nie trzeba przypominać, że wyjazdy do „świętego miasta” zawsze były atrakcyjne. Na częstochowskim owalu nigdy nie brakowalo walki i ciekawych akcji a 2 sromotne porażki naszych rywali na początku sezonu na pewno zmotywują ich do ostrej walki na torze. W kwestii kibicowskiej nigdy nie było nam po drodze z „Medalikami’. Choć nie mamy oficjalnej „kosy” to wiadomo, że daleko nam do wzajemnej sympatii. Świadczyć o tym może chociażby dążenie do starcia podczas finału ÐMP 2023.1 A dla przypomnienia – warto wrócić do naszej oprawy sprzed 17 lat by zobaczyć, jak wielki progres został wykonany. „W ŚWIĘTYM MIEŚCIE- ŚWIĘTA EKIPA” nawiązującą do pewnych historii i faktów znanych w kręgach kibolskich na temat tamtejszych kibiców.

Krzyżacy, pamiętajcie – niezależnie od tego, co przyniesie ten sezon, po 17 latach przerwy z dumą możemy powtarzać:
Apator K, Apator S, Apator mistrzem Polski jest!