Poczatek sezonu pod lupą naszych redakcyjnych ekspertów.
Start sezonu 2026 w najlepszej lidze żużlowej świata przyniósł dokładnie to, czego można było się spodziewać – wysoką jakość sportową, pełne trybuny i kilka pierwszych sygnałów, kto w tym roku może rozdawać karty. Po dwóch kolejkach mamy już wyraźny zarys układu sił, choć – jak zawsze w żużlu – wiele może się jeszcze zmienić.
1. kolejka, czyli brutalna weryfikacja potencjałów.
• Motor Lublin – Toruń 56:34
• Sparta Wrocław – Falubaz 64:26
• Unia Leszno – Włókniarz 59:31
• GKM – Stal 45:45
Już inauguracja pokazała dwa oblicza ligi. Dominacja faworytów z Lublina i Wrocławia nie pozostawiła złudzeń w jakim kierunku idą oba zespoły. To samo ale w totalnie odwrotnym kierunku potwierdziły drużyny z Częstochowy i Zielonej Góry. Na starcie sezonu byliśmy też świadkami klasycznego thrillera w Grudziądzu, co tylko utwierdza nas w tym, że PGE Ekstraliga będzie niezwykle wyrównana w sezonie 2026.
W Lublinie kluczowy był początek meczu (8:4, 5:1, 5:1) gdzie Apator od początku musiał gonić wynik i już do końca meczu nie wrócił do gry. Mogliśmy się spodziewać ciężkiego starcia, ale jako kibice na pewno liczyliśmy na nieco bardziej zacięty pojedynek.
2. kolejka – emocje, pierwsze korekty i szansa na rehabilitację
• Toruń – Leszno 46:44
• Stal – Sparta 44:46
• Włókniarz – Motor 26:64
• Falubaz – GKM 37:51
2 kolejka miała nam pokazać ambicje i potencjał wszystkich zespołów. Każda drużyna zaliczając po 1 meczu u siebie i na wyjeździe może już zademonstrować swoją siłę lub słabość. Jednak nie zawsze się to sprawdza w najlepszej żużlowej lidze świata. O ile nasz Apator podniósł się po demolce w Lublinie i pokazał charakter w ciężkim boju z Bykami to niektóre ekipy nadal pozostają pod znakiem zapytania. Do takich na pewno należą Stal i GKM. Drużyna z Gorzowa po remisie na ciężkim terenie w Grudziądzu doznała minimalnej, a wręcz pechowej porażki ze Spartą Wrocław na własnym torze. Dwa mecze na styku, dwa z rywalami o różnym potencjale i 1 punkt w ligowej tabeli, jedyne co nam mówią to to, że nic nie wiemy. Stal Gorzów będzie lewitowała na pograniczu zwycięstw i porażek, o których będą decydowały detale jak forma dnia danego zawodnika czy jeden defekt lub upadek. Natomiast GKM ponownie daje sygnał do walki o play off, ale pod warunkiem utrzymania formy wszystkich zawodników. Wystarczy słabszy dzień jednego z zawodników (nawet nie liderów) i wyniki mogą im się posypać nawet w meczach z potencjalnie słabszymi rywalami. Co do naszych „Aniołów” to najważniejsza będzie stabilizacja formy na tym wyższym poziomie. Każdy z zawodników zaliczył już wzlot i upadek a kluczem do końcowego sukcesu będzie równa forma całej drużyny na tych wyższych obrotach.
Spotkanie z Unią było esencją żużla. Przy pełnej Motoarenie podziwialiśmy spektakl do ostatniego biegu, w którym kluczowe były pojedynki liderów (Michelsen vs Pawlicki – (12+1 vs 11+1) ). Równie ważnym i przełomowym momentem byla walka Sajfutdinowa z Parnickim oraz punkty Lamberta i Kołodzieja, którzy przeplatali dobre biegi ze słabszymi. Finalnie o wyniku decydowało to co kibice lubią najbardziej czyli biegi nominowane.
Statystyki naszych zawodników (źródło: aplikacja PGE Ekstraligi)

*Ciekawostka
pole A wygrało ponad 50% biegów w Toruniu
Nasze wnioski:
1) Lambert, Dudek – brak powtarzalności co ma bezpośredni wpływ na wynik końcowy. Jeśli Duzzers wejdzie na poziom z zeszłego sezonu a Lambo ustabilizuje formę to będziemy piekielnie groźni dla każdego. W przeciwnym razie pozostanie nam walka o „nagrodę pocieszenia”.
2) Demolka Motoru w Częstochowie, choć spodziewana to pokazuje siłę tej ekipy i chęć powrotu na tron.
3) Spartanie gotowi na finał i jak na razie najbardziej kompletni w całej lidze
4) Będzie ścisk w walce o PO (Apator, Unia, GKM, Stal)
5) Włókniarz i Falubaz będą walczyć o utrzymanie.
Choć 2 kolejka to zbyt wcześnie by stawiać jakiekolwiek tezy i typować końcową kolejność w tabeli to trzeba sobie jasno powiedzieć, że jeśli nic się nie zmieni to Apator może być drużyną z miejsca 3-4, która raczej na pewno znajdzie się w Play Off z szansami na finał, ale to wymaga progresu na każdej pozycji.
Dwie pierwsze kolejki sezonu 2026 pokazały jedno: żużel w Polsce nie zwalnia – on przyspiesza. Komplet kibiców na stadionach w Toruniu, Lublinie, Lesznie, Grudziądzu i Wrocławiu świadczy nie tylko o głodzie żużla po zimowej przerwie, ale również o poziomie rozgrywek.
Lublin i Wrocław zgodnie z przewidywaniami, już budują przewagę,Toruń szuka stabilności a reszta ligi próbuje nadążyć.
A jeśli początek jest zapowiedzią całości…czeka nas jeden z najbardziej wyrównanych sezonów ostatnich lat.
Pierwsze 2 kolejki w PGE Ekstraliga nie pozostawił złudzeń – to nadal najbardziej wymagająca liga świata, gdzie każdy błąd kosztuje wynik, a każdy bieg może zmienić narrację meczu.
Co czeka nas w dalszej części sezonu…?