Kryżacki Typer Forum Sklep kibica Redakcja
KRZYZACY.NET NA YOUTUBE
POPRZEDNI MECZ
NASTĘPNY MECZ
9.04.2021

2 Runda Ekstraligi

Sparta
Wrocław

Herb
51:39

Apator
Toruń

Herb
16.04.2021, godz. 18.00

3 Runda Ekstraligi

Unia
Leszno

Herb
VS

Apator
Toruń

Herb
reklama
TABELA LIGOWA
Drużyna Mecze Zwyc. Rem. Przegr. Bon. Pkt. +/-
1. Sparta Wrocław 1 1 0 0 0 2 +12
2. Apator Toruń 2 1 0 1 0 2 0
3. Stal Gorzów 1 1 0 0 0 2 +6
4. Falubaz Zielona Góra 2 1 0 1 0 2 0
5. Włókniarz Częstochowa 0 0 0 0 0 0 0
6. Motor Lublin 0 0 0 0 0 0 0
7. Unia Leszno 1 0 0 1 0 0 -6
8. GKM Grudziądz 1 0 0 1 0 0 -12
STATYSTYKI ZAWODNIKÓW
Zawodnik Mecze Biegi Pkt. Bon. Razem Śr. bieg.
Robert Lambert 0 0 0 0 0 -
Krzysztof Lewandowski - - - - - -
Karol Żupiński - - - - - -
Adrian Miedziński 0 0 0 0 0 -
Tobiasz Musielak 0 0 0 0 0 -
Chris Holder 0 0 0 0 0 -
Paweł Przedpełski 0 0 0 0 0 -
Kamil Marciniec 0 0 0 0 0 -
Jack Holder 0 0 0 0 0 -
Petr Chlupac - - - - - -
ARTYKUŁY O KIBICACH APATORA

» [2012-03-16] Gazeta Nowości - "Z trybun widok na przeszłość"

» [2012-02-18] Gazeta Nowości - "Marka grzechu warta"

» [2012-02-11] Gazeta Pomorska - "Kibiców interes z Apatorem"

» [2010-07-01] Portalkibica.pl - "Łuczniczka w barwach Apatora"

» [2010-01-26] Tygodnik Żużlowy - "Będzie ulica Jonssona!"

[Archiwum artykułów]

REKLAMA

Krzyzacy.net

Historia pewnego finału
2013-09-20 15:42:03, Dodał: redakcja, Źródło: własne
Jeszcze pierwsze spotkanie finałowe się nie skończyło a już wiadomo było, że będzie wesoło. W końcu w Toruniu mamy prezesa (zwany dalej Pionkiem), który nie od parady jest prezesem.

Ale po kolei. Parę dni przed finałem w Toruniu, prezes Falubazu Marek Jankowski dzwoni do Pionka z zapytaniem czy poczuje się odpowiedzialny za swoich fanów podczas rewanżu, a w zamian będą bilety za 20zł i wydzielony sektor. Odpowiedź była jasna do przewidzenia: NIE. Koniec rozmowy. Oczywiście, dlaczego miałby to robić skoro nigdy tego nie robił. Efekt – Falubaz uruchomił sprzedaż biletów na całym stadionie łącznie z sektorem dla gości i sektorami buforowymi, wiadomo większa kasa dla klubu niż obiecane wcześniej 20 zł dla przyjezdnych.

A, że kibice Apatora są prawdopodobnie lepiej przygotowani logistycznie niż klub żużlowy z Torunia to od razu nawiązali kontakt z prezesem zielonogórskiego klubu.

Natomiast w Toruniu (i nie tylko) zaczęło się. Największe serwisy sportowe oraz lokalne gazety cytowały wypowiedzi Pionka, który oficjalnie zrezygnował z sektora gości. Zapewne po kilku godzinach doszło do niego, że Falubaz zrobił z niego pośmiewisko i musi znaleźć temat zastępczy bądź winnego.

Prezesina na żużlu się nie zna, bo co tu wymagać od spadochroniarza i figuranta mającego nad sobą szofera (Nadachewicz Jakub), który nim kieruje niczym pacynką. Nie zna regulaminów, przepisów, w których jasno jest zapisane, że sektor gości jest przygotowywany wyłącznie dla grup zorganizowanych, za które odpowiedzialność bierze klub. A, że człek to słabej psychiki i małych umiejętności, zaczął swe tłumaczenia, informując opinię publiczna, że nigdy nie brał odpowiedzialności za kibiców Apatora, a i tak sektor były dla nich przygotowany. Dziwił się niesamowicie postępowaniu działaczy Falubazu.

I tu wyjaśnienie. Kibice Apatora zasiadali na sektorach gości nie dlatego, że gospodarze byli tak mili i je przygotowali, tylko dlatego, że organizujący wyjazdy oficjalnie informowali o przyjeździe. Uprzejmość nie miała tu żadnego znaczenia jak to w swojej głowie wymyślił udający prezesa.

Także to między innymi dzięki powszechnie nazywanych „kibolomi”, „szalikowcami” i „chuliganami”, grzeczny konsument Unibaksu mógł obejrzeć spotkanie w sektorze gości i nie kryć swojej radości ze zwycięstw, niezależnie czy był to wyjazd do Leszna, Gorzowa, czy Częstochowy.

Mimo przedszkolnego tłumaczenia, kibice żądali wyjaśnień dotyczących bezczynności w działaniach Pionka oraz przedmiotowego traktowania tych, którzy jednak w jakimś stopniu czuli, że ten finał powinni obejrzeć na własne oczy oraz niekoniecznie utożsamiają się z Młynem.

Ale co tu wyjaśniać? Zarząd nie robi, nie robił i nie będzie robił nic w kierunku, aby jakikolwiek fan z Torunia oglądał ich spotkania na wyjazdach, bo na tym nie zarabia! Zresztą, dla kogo ma to robić? "Kibica", który przychodzi na jarmark zamiast na mecz, zobaczyć armatę i batmobil? Osób, które dłużej stoją za kiełbasą niż oglądają spotkanie? Czy to jest kibic związany z drużyną, czy z kuglarstwem i większą promocją na żużlowy bilet niż do kina?

Wtedy pojawiła się kolejna genialna myśl - trzeba znaleźć winnego. Kto nim może zostać? Nikt inny jak tylko kibole, którzy jak na złość nie przychodzą na mecze w Toruniu i jeżdżą tylko na wyjazdy Apatora. Nikt nie potrafi zrozumieć, jaki ma z tym wszystkim związek Nasza nieobecność na stadionie. W końcu Nasze miejsca zajęli inni kulturalni fani, którzy w ogólnym rozrachunku bilansują straty, ale nieobecność na MotoArenie ma tu kluczowe znaczenie! Na wyjazdach jesteśmy głownie MY. Kibiców Unibaxu nie ma, bo przecież Unibax nie ma swoich kibiców. Są jedynie amatorzy cyrku, człowieka gumy, akrobatów, żonglerów, klownów i darmowych biletów. Na wyjazdach nie ma takich atrakcji jak w Toruniu, a i wydatek dużo większy. Razem z nami pojawiają się wyłącznie ci, którzy w jakimś stopniu zaakceptowali "miszcza wszechświata", a w sercach nadal mają Apator. Oznajmiając to przy każdy okrzyku, jaki niesie się z sektora gości.

Jednak głównym argumentem był fakt, iż młyn ubliżał prezesowi i najlepszemu z najlepszych naszych zawodników wyjazdowych (znaczy takie założenie było przed sezonem), a sektor gości w Zielonej Górze jest tak blisko parku maszyn, że, biedak po prostu się boi o swoje zdrowie. Dlatego, nie weźmie za Nas odpowiedzialności, aby jeszcze nie dostać po głowie. Nigdy nie dostał, no ale wg niego zawsze może być ten pierwszy raz, prawda?

W mniej więcej taki rzetelny sposób klubowy pies na łańcuchu, zwany kierownikiem działu sportowego Nowości, Piotr Bednarczyk, opisuje w swojej gazecie, jak to Pionek chciał, ale się bał i jak to mu przykro. Jak biedni rozgoryczeni kibice dzwonią do redakcji i płaczą do słuchawki, nie rozumiejąc zachowania szalikowców. Wśród nich zapewne znalazł się i pewnie mityczny, ale jakże osławiony Pan Piotr, który relacje tejże gazety czyta nawet po dwa razy!

Szkoda, że redaktorzyna w swojej obiektywności nie porusza zachowania obecnych kibiców na MotoArenie. Chamstwa nad parkiem maszyn, plucia i oblewania zawodników gości jak i wyzywania ich w zależności od sytuacji. Żałujemy, że w swoich relacjach nie wspomniał o kontroli urzędu skarbowego podczas meczu z Włókniarzem Częstochowa. No i najważniejsze, nie zauważył wycieku danych osobowych z klubu, gdzie odpowiedni urząd w swoich wytycznych i interpretacjach jasno wskazuje błędy, jakie popełnił klub. Wg (nie)kompetentnego dziennikarza, jest pięknie, jest rodzinna atmosfera, jest wspaniale, po prostu jeden wielki piknik i żadnego zła. A ludzie siedziący na schodach, stwarzający zagrożenie w przypadku ewakuacji to powód do radości, w końcu mamy nadkomplet! A na wyjazdach nie ma wcale pozytywnego dopingu, nie nie nie. Są TYLKO wyzwiska, mimo, iż filmy z dopingiem robione po każdym wyjeździe przez redakcje Krzyżaków świadczą o czymś zupełnie innym.

No, to już wiemy na co idą darmowe bilety akredytacje. Jesteś na łańcuch wiec szczekaj i gryź, kogo wskażemy, bo ci przytniemy dobrodziejstwa! Ciekawe co stawką było teraz? Bilety w loży na Grand Prix? Może miejsce w pierwszym rzędzie do koryta przy ewentualnym bankiecie za zdobyty medal? A może złota akredytacja z otwartym rachunkiem w barze na stadionie?

Zabawne to wszystko, bo kiedyś rzetelne dziennikarstwo polegało na zapoznaniu się z sytuacją z każdej strony, a nas nikt nie pytał o nic, mimo iż choćby oficjalne emaile są podane, daleko szukać nie trzeba.

Pionek jednak poczuł, że trzeba coś zrobić żeby ratować twarz dla kogoś kto nie wierzy w bzdury pismaka. Więc będzie wielki telebim, nie trzeba będzie brać za nikogo odpowiedzialności. To mogło być za mało. Wybrał się do Zielonej Góry osobiście, by kupić bilety dla swoich konsumentów, 20 w jednym sektorze, 15 w innym, 30 w jeszcze innym. Może być wesoło! Ciekawe tylko czy klub weźmie odpowiedzialność za ich bezpieczeństwo w trakcie meczu…

Za to my już wiemy, że spotkanie NA SEKTORZE GOŚCI obejrzymy MY, KIBICE APATORA TORUŃ, bo jak to ktoś mądry powiedział: „te zasmarkane dzieciaki bez szkoły są organizacyjnie lepiej przygotowani niż krawaciarze w klubie za miliony”.


Najlepsze oprawy kibiców Apatora
PROMOCJA
PROMOCJA
PROMOCJA
PROMOCJA
PROMOCJA
PROMOCJA
PROMOCJA
Polityka prywatności
fot. Mariusz Murawski - www.emdwa.pl