Kryżacki Typer Forum Sklep kibica Redakcja KARTA KIBICaAPATOR GRAFFITI TEAMWalka OsiedliHerb ApatoraHerb Apatora
POPRZEDNI MECZ
NASTĘPNY MECZ
28.05.2017

6 Runda DMP

Apator
Toruń

Herb
53:37

ROW
Rybnik

Herb
2.06.2017

5 Runda DMP

Włókniarz
Częstochowa

Herb
VS

Apator
Toruń

Herb
reklama
TABELA LIGOWA
Drużyna Mecze Zwyc. Rem. Przegr. Bon. Pkt. +/-
1. Stal Gorzów 2 2 0 0 0 4 +28
2. Apator Toruń 1 1 0 0 0 2 +12
3. GKM Grudziądz 2 1 0 1 0 2 +2
4. Unia Tarnów 2 1 0 1 0 2 -18
5. Unia Leszno 2 0 0 2 0 0 -12
6. Falubaz Zielona Góra 1 0 0 1 0 0 -12
7. Sparta Wrocław 0 0 0 0 0 0
8. ROW Rybnik 0 0 0 0 0 0
STATYSTYKI ZAWODNIKÓW
Zawodnik Mecze Biegi Pkt. Bon. Razem Śr. bieg.
Adrian Miedziński 1 5 12 2 14 2,800
Chris Holder 1 5 12 1 13 2,600
Paweł Przedpełski 1 5 10 1 11 2,200
Martin Vaculik 1 5 11 0 11 2,200
Greg Hancock 1 4 5 1 6 1,500
Kacper Gomólski 1 3 2 1 3 1,000
Igor Kopeć-Sobczyński 1 3 0 0 0 -
ARTYKUŁY O KIBICACH APATORA

» [2012-03-16] Gazeta Nowości - "Z trybun widok na przeszłość"

» [2012-02-18] Gazeta Nowości - "Marka grzechu warta"

» [2012-02-11] Gazeta Pomorska - "Kibiców interes z Apatorem"

» [2010-07-01] Portalkibica.pl - "Łuczniczka w barwach Apatora"

» [2010-01-26] Tygodnik Żużlowy - "Będzie ulica Jonssona!"

[Archiwum artykułów]

REKLAMA

Krzyzacy.net

Apator Toruń - jak to wszystko się zaczęło

Historia Apatora21 lutego 1962 roku założony został Klub Sportowy Apator przy Pomorskich Zakładach Wytwórczych Aparatury Niskiego Napięcia, którego prezesem został dyrektor zakładów Jan Koźmiński. W Apatorze znajdowały się warsztaty klubowe, tam też na normalnych etatach zatrudnieni zostali zawodnicy i mechanicy. PZWANN organizował czyny społeczne swojej załogi przy rozbudowie stadionu żużlowego. Zakład finansował sport, a żużel szeroko promował toruńską fabrykę. Pod koniec lat sześćdziesiątych jednak nazwa Apator przestała być używana przez ligową drużynę. Z rozkazu „centrali” została ona zobowiązana do noszenia miana Stal. Dopiero w roku 1980 stał się możliwy powrót do nazwy Apator, o której nigdy nie zapomnieli kibice, zawsze w ten sposób, łącznie z czasami Stali, dopingując swoją drużynę.

W 1962 roku toruńczycy wystartowali w II lidze jako "Stal" Toruń. O awans do I ligi ubiegało się dwanaście drużyn. Stal zajęła wysokie trzecie miejsce. W tym sezonie Stal poniosła bolesną stratę. Podczas meczu w Gnieźnie zginął tragicznie Stanisław Domaniecki. Okoliczności tego wypadku były zagadkowe. Domaniecki był mechanikiem i podobno podczas przerwy między biegami starał się usunąć drobne uszkodzenie gaźnika. Prawdopodobnie w trakcie tej naprawy do środka dostały się ziarenka piasku i spowodowały zatarcie suwaka. Od następnego sezonu wprowadzono rozgrywki w cyklu dwuletnim. W 1963 Stal zajęła siódme miejsce, w 1964 takie same i w łącznej punktacji też była na siódmej pozycji. W barwach drużynu jeździli: Stanisław Bauta, Roman Cheładze, Stanisław Dąbrowski, Ryszard Dutkowiak, Tadeusz Jaworski, Bogdan Kowalski, Marian Rose, Bogdan Sargun i Bogdan Szuluk. W latach 1965 i 1966 utrzymano dotychczasowy system . Stal za każdym razem zajmowała piąte miejsce i takie same w łącznej klasyfikacji. w tych rozgrywkach triumfy świecił Marian Rose, który uzyskał najlepszą przeciętną liczbę punktów w jednym biegu - 2,96, Janusz Kościelak był dziewiąty - 2,37, zaś Stanisław Bauta 20 - 2,02.

Historia ApatoraBodaj największy sukces w swojej karierze odniósł Rose, który został wicemistrzem kraju. Był również członkiem drużyny narodowej, która zdobyła Drużynowe Mistrzostwo Świata za 1966 rok. Za te osiągnięcia toruński zawodnik otrzymał złoty medal Międzynarodowej Federacji Motocyklowej, tytuł zasłużonego Mistrza sportu i odznaczenie GKKFiT "Za wybitne osiągnięcia sportowe". W roku następnym Stal nie odniosła tak spektakularnych sukcesów. W II lidze uplasowała się na szóstym miejscu. Wysoki poziom sportowy utrzymał tylko Marian Rose, który nadal był w narodowej kadrze żużlowców. Ponadto w drużynie w 1968 występowali między innymi: Roman Kościecha, Marian Rose, Alfons Jankowski, Janusz Kościelak, Bogdan Krzyżaniak, Janusz Plewiński, Zenon Kania, Bogdan Szuluk.

Historia ApatoraTrenerem Stali był wówczas Florian Kapała, spod którego ręki wyszło wtedy bardzo wielu zawodników. Było ich zbyt dużo jak na jedna drużynę. Postanowiono więc dokonać "przeszczepu" sportu żużlowego z Torunia do Grudziądza. Pierwsze zawody odbyły się w 1968. Przeciwnikiem drużyny z toruńskiej był zespół z Neubrandenburga. Ponieważ tor nie był jeszcze utwardzony glinką, aby uniknąć jego rozjechania, postanowiono, że zawodnicy nie będą się ścigać przez 4 ale przez 3 okrążenia. Był to podobno jedyny taki przypadek w Polskim żużlu. W rozgrywkach II ligi startowała ona początkowo jako Grudziądzka Sekcja Żużlowa toruńskiej Stali. Do Grudziądza przeszli niektórzy toruńscy szkoleniowcy, rozpoczęto szkolenie miejscowej młodzieży. Spośród niej wywodzili się tacy żużlowcy jak Czesław Miastkowski czy Jan Szydlik. W 1969 Stal zajęła w II lidze ósme miejsce na 9 startujących.

Historia ApatoraRok 1970 okazał się tragiczny i to od samego początku sezonu. Podczas meczu Stali w Rzeszowie, już w pierwszym biegu doszło do tragicznego wypadku. Marian Rose po jako pierwszy wszedł w wiraż i w tym momencie przewrócił się. Dwóch zawodników zdołało wyminąć leżącego toruńczyka, trzeci nie miał miejsca i uderzył w niego. Rose zmarł na miejscu. Miał tylko 37 lat. Mecz w Rzeszowie został oczywiście przerwany. Toruńczykom nie wiodło się w tych rozgrywkach już do samego końca. Stal tylko jeden raz wygrała i jeden mecz zremisowała, zajmując ostatnie ósme miejsce. Rok 1971 był bardziej pomyślny. Stal zajęła 4 miejsce w II lidze. Nasi żużlowcy byli znowu wśród najlepszych w Polsce. Janusz Plewiński był 4 ze średnią - 2,58, Bogdan Krzyżaniak 10 - 2,22, a Jan Żąbik 20 - 1,98. W 1972 Stal uplasowała się na 3 pozycji gromadząc 16 punktów. W następnym 1973 roku Stali bardzo niewiele brakowało, aby awansować do I ligi. Drużyna zajęła z 20 punktami drugie miejsce w rozgrywkach, tuż za Spartą Wrocław. Miejsce to było premiowane dodatkowa szansą awansu w wyniku dwu meczu z przedostatnią drużyną I ligi, czyli Polonią Bydgoszcz. Stal zwyciężyła w Toruniu, natomiast mecz w Bydgoszczy oddała walkowerem. Toruńscy zawodnicy odmówili dalszej jazdy już po czwartym biegu z powodu sztuczek z torem. Został on spreparowany „pod gospodarzy”. 1974 toruńska Stal zajęła dopiero 5 miejsce. Było to o wiele mniej niż wynikałoby z możliwości i ambicji drużyny. W tym roku Jan Ząbik wspólnie z Romanem Kościechą wywalczyli drugą lokatę w finałowym turnieju par II ligi.

Historia Apatora Rok 1975 okazał się przełomowy. Stal zajęła w II lidze z 21 punktami drugie miejsce, tuz za Falubazem Zielona Góra, który był lepszy tylko dzięki większej ilości małych punktów. Stal jednak awansowała do ekstraklasy, ponieważ została ona powiększona. Janusz Plewiński miał średnia biegową 2,61 i był drugi w II lidze, Kazimierz Araszewicz był 11, Jan Ząbik 14 a Adam Olkiewicz był 30. W wywalczeni awansu mieli także spory udział Jerzy Knyter, Roman Kościecha, Jan Moskowicz, Roman Janczuro, Bogdan Krzyżaniak, Naszych nie było jednak w finale indywidualnych mistrzostw Polski. Awans do ekstraklasy postawił przed zarządem nowe zadania: podniesienie umiejętności jeździeckich, odmłodzenie drużyny, wreszcie wyposażenie w lepszy sprzęt. Warto przypomnieć, ze właśnie wtedy przystąpiono do produkcji silnika cztero zaworowego z głowicą ERM, którą sprowadzono ze Szwecji. Początki toruńskiej drużyny w ekstraklasie nie były łatwe. Zawodnikom brakowało niezbędnego doświadczenia. Na domiar złego, śmiertelnemu wypadkowi uległ utalentowany zawodnik Kazimierz Araszewicz. Do tragedii doszło na torze w Częstochowie. Araszewicz zmarł w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń. Na wieść o jego śmierci mecz został przerwany. W tej sytuacji nie można się dziwić, że już do końca sezonu w 1976 roku Stal walczyła o utrzymanie się w I lidze i pewne, ósme miejsce w końcówce tabeli należy uznać za spore osiągnięcie.

Na sezon 1977 działacze postanowili pójść dawnym tropem, praktykowanym w Toruniu w latach sześćdziesiątych i wzmocnić zespół przez import klasowych zawodników. Wybór padł na dwóch mających uznana markę na krajowym rynku, ale i najlepsze lata za sobą, zawodników, Zbigniewa Marcinkowskiego z Zielonej Góry i Zygfryda Słowińskiego z Wrocławia. Mieli oni obok Kniazia, Plewińskiego i Ząbika tworzyć trzon druzyny zdolnej do osiągnięcia wysokiej pozycji w tabeli. Do Grudziadza odeszli Krzyżaniak i Kościecha, aby swym doświadczeniem wspierać tamtejsza młodzież, próbując sił w II lidze. Niestety wzmocnienia nie dały dużego skutku i drużyna Stali uplasowała się tak samo jak przed rokiem na ósmym miejscu z 16 punktami.

Podobnie było 1978 roku kiedy to trzeci sezon z rzędu torunianie zajęli trzecie miejsce w ekstraklasie. Był to ważny sezon Dla Wojciecha Żabiałowicz który powoli wyrastał na podstawowego zawodnika zespołu.

Rok 1979 przyniósł żużlowcom Stali duży sukces. Zajęli w I lidze czwarte miejsce, jeszcze nigdy nie byli tak wysoko. Mistrzem została Unia Leszno. Toruńczycy zdobyli w osiemnastu spotkaniach 22 punkty, a trzecie miejsce przegrali z Falubazem jedynie gorszym stosunkiem małych punktó – rywale mieli +198, Stal +140. U siebie ulegli jedynie Unii 48:60, z kolei wygrali trzy mecze wyjazdowe, w tym z bydgoska Polonią 63:43. Na liście klasyfikacyjnej za ten sezon Jan Ząbik był 6 (2,41), Wojciech Żabiałowicz 7 (2,40), Eugeniusz Miastkowski 25 (2,00).

W 1980 roku w I lidze poszło nieco słabiej. Teraz już Apator, gdyż doszło do zmiany nazwy, zajał szóste miejsce z 18 punktami. W MIMP Wojciech Żabiałowicz zajął wysokie 3 miejsce z dwunastoma punktami, Czesław Miastkowski był dzisiąty a Kwiatkowski piętnasty. Żabiałowicz pokazał się również na europejskich torach w finale kontynentalnym mistrzostw świata zajął 14 miejsce. Jan Ząbik występował w tym sezonie także w lidze angielskiej.

Historia ApatoraSezon 1981 był ponownie niezbyt udany. Siódme miejsce z 16 punktami, nikogo nie satysfakcjonowało. W czołowce ligowych zawodników wysokie miejsce zajął Żabiałowicz, który zgromadził aż 234 punkty, a średnia 247 zapewniła mu 3 miejsce na liście klasyfikacyjnej. Nieźle poszło w finale Złotego Kasku w którym Jan Ząbik zajął 3 miejsce. Wśród par klubowych Apator (Żabiałowicz i Ząbik ) był na drugim miejscu za Stala Gorzów. W Toruniu rozegrano memoriał Mariana Rose. Wygrał zenon Plech, Ząbik był trzeci, z Żabiałowicz czwarty. W kolejnym sezonie było nieco lepiej. Apator uplasował się na szóstej pozycji z 16 punktami.

Rok 1983 przyniósł po raz pierwszy medal w drużynowych mistrzostwach Polski. Apator zajął trzecie miejsce w I lidze, za Satla Gorzów i Unią Leszno. W dorobku toruńskich żużlowców znalazły się aż 24 punkty. Druzyna nie przegrała wtedy ani jednego spotkania na własnym torze. W składzie brązowych medalistów byli : Wojciech Żabiałowicz, Jan Ząbik, Jan Woźnicki, Taadeusz Wisniewski, Marek Makowski, Krzysztof Kwiatkowski, Ryszard Kowalski, Grzegorz Sniegowski, Marek Kończykowski oraz Stefan Tietz. Po latach nareszcie toruński zawodnik zakwalifikował się do finału IMP. Żabiałowicz zajął w nim 9 miejsce. Ten sam zawodnik był również w tym roku w drużynie na mistrzostwa świata, zwyciężył także w Memoriale Rosego.

W 1984 Apator nie zmieścił się na pudle, uplasował się na 5 miejscu. Tak samo było w 1985 roku. Sporym sukcesem było wywalczenie przez toruńską młodzież złota w Drużynie. Złota młodzież Apatora tworzyli: Grzegorz Sniegowski, Piotr Mackiewicz, Stefan Tietz, Krzysztof Kuczwalski i Stanisław Miedziński. Lider Apatora Żabiałowicz w tym sezonie odniósł kilka indywidualnych zwycięstw, wygrał m.in. Kryterium Asów w Bydgoszczy, „Srebrną Ostrogę IKP”. Był też triumfatorem Złotego Kasku . Te wyniki były swego rodzaju zapowiedzią sukcesów toruńskich żużlowców w następnych sezonach.

Historia ApatoraRok 1986 przyniósł wspaniały, a zarazem historyczny sukces w I lidze. Apator Toruń występujący w składzie: Wojciech Żabiałowicz, Grzegorz Sniegowski, Stanisław miedzinski, Eugeniusz Miastkowski, Jan Woźnicki, Ryszard Kowalski, Stefan Tietz, Krzysztof Kuczwalski, Piotr Mackiewicz, Robert Pruss, Tadeusz Wiśniewski, Mariusz Strzelecki i Jan Ząbik zajęła pierwsze miejsce w I lidze i wywalczył mistrza Polski. Jan Ząbik wystąpił w dwóch biegach, potem został trenerem mistrzowskiej drużyny. Żabiałowicz z rewelacyjną średnia 2,774 pkt zajął pierwsze miejsce na liście klasyfikacyjnej. Ponadto wygrał indywidualny Puchar Polski w Tarnowie zdobywając komplet 15 punktów. Toruńscy zawodnicy dorzucili jeszcze złoto w MPPK. Następne dwa lata były nieco mniej pomyślne dla toruńskiego Apatora, ale miejsce w ligowej czołówce drużyna zajmowała od tej pory niemal etatowo. W IMP Żabiałowicz wygrał obydwa finałowe turnieje w Toruniu, zdobywając 15 i 14 pkt. W ten sposób został mistrzem Polski. Ponownie także wygrał rozgrywany w Gnieźnie Puchar Polski. W 1988 roku Apator zajął siódma pozycję i był to najsłabszy wynik w ciągu ostatnich kilkunastu lat.

W 1989 było już lepiej. Zespół Apatora zajął czwarte miejsce w ekstraklasie. Przed nim były tylko drużyny Unii Leszno, Falubazu Zielona Góra i ROW Rybnik. Toruńczycy zgromadzili w tym sezonie 24 punkty. Liderem zespołu był nadal Wojciech Żabiałowicz, który w siedmiu meczach zdobył 196 punktów, co dawało mu 7. miejsce na liście klasyfikacyjnej (2,361).

W 1990 roku Apator powtórzył swój sukces sprzed czterech lat, zdobywając pierwsze miejsce w I lidze i tytuł Mistrza Polski. Liga została zmniejszona do 8 drużyn. Toruń, wygrywając w sumie 14 spotkań, zdobył 28 punktów. Toruńska drużyna miała bardzo wyrównany skład. Punktowali praktycznie wszyscy zawodnicy. Po raz pierwszy w polskiej lidze pojawili się zawodnicy z innych krajów. W Apatorze występował Christer Karlsson ze Szwecji. W trzech meczach zdobył 38 punktów. Do osiągnięć tego sezonu należy także tytuł drużynowych młodzieżowych mistrzów Polski. Było jeszcze także wywalczenie MPPK prze Roberta Sawinę, Krzysztofa Kuczwalskiego oraz Mirosława Kowalika.

Historia ApatoraW 1991 wywalczył trzecie miejsce, za Morawskim Zielona Góra i Motorem Lublin. W tym sezonie toruńska drużyna pozyskała Szweda Pera Jonssona, indywidualnego mistrza świata. I od razu stał się on liderem drużyny. Ze startów zrezygnował natomiast Wojciech Żabiałowicz, który wystąpił tylko w trzech meczach i zakończył karierę zawodniczą. Podobnie postąpił Eugeniusz Miastkowski. Z powodzeniem zastąpili ich młodsi zawodnicy. Ponadto w 8 meczach w barwach Apatora wystąpił Peter Nahlin. W IMP Mirosłąw Kowalik zajął piate miejsce, zaś MIMP Robert Sawina był trzeci.

W 1992 drużyna powtórzyła swoje ubiegłoroczne osiągniecie i zajęła z 25 punktami trzecie miejsce. Znów najlepszym zawodnikiem Apatora był Per Jonsson, który uzyskał średnia 2,604. W toruńskiej drużynie występowali także Szwed Henrik Gustafsson, Rosjanin Władimir Woronkow. Apator w składzie: Mirosław Kowalik, Jacek Krzyaniak i Robert Sawina tytuł MPPK oraz tytuł mistrza kraju w MMPPK (Sawina, Toamsz Bajerski, Sławomir Derdziński). Do finału IMŚ weszli Per Jonsson, który został wicemistrzem świata, zaś Gustafsson był 5. Pod koniec sezonu, 3 września podczas treningu na torze w Toruniu upadł początkujący zawodnik Apatora Grzegorz Kowszewicz. Doznał tak dotkliwych obrażeń, że umarł podczas przewożenia do szpitala.

W 1993 Apator po raz trzeci z rzędu zajął 3 miejsce w lidze. Mistrzem Polski została Sparta-Polsat Wrocław. Bardzo duży sukces odniósł Tomasz Bajerski, który na turnieju finałowym w Bydgoszczy wywalczył tytuł młodzieżowego mistrza Polski. Drużyna Apatora zdobyła ponadto puchar Polski, pokonując w finale Spartę Wrocław 43:47 i 67:23. W MDMP drużyna uplasowała się na trzeciej pozycji tuż za Unią Tarnów. Wreszcie w Indywidualnych mistrzostwach świata juniorów Tomasz Bajerski zajął 7 miejsce.

W 1994 roku Apator znów zajął trzecią lokatę. W toruńskiej ekipie najlepszym zawodnikiem był Per Jonsson, który w sześciu spotkań uzyskał średnią 2,655 i został sklasyfikowany na pierwszym miejscu w I lidze. Niestety był to dla niego sezon pechowy. Podczas rewanżowego meczu z Polonią Bydgoszcz uległ tragicznemu wypadkowi, który na stałe wykluczył go z czynnego uprawiania sportu. Apator wygrał ten dramatyczny mecz 46:44. W finale MDMP Apator był na trzecim miejscu (T.Światkiewicz, W. Walczak, W. Jaguś, A.Sondej). Finał IMP rozegrany został we Wrocławiu. Ogromny sukces odniósł Jacek Krzyżaniak, który z 13 punktami wywalczył tytuł wicemistrza Polski. Wyprzedził go jedynie o jeden punkt Tomasz Gollob z Poloni Bydgoszcz. Natomiast w MPPK drużyna zajęła także trzecie miejsce za Tarnowem i Gorzowem.

W 1995 roku żużlowcy Apatora przełamali wreszcie "brązową" passę i wywalczyli drugie miejsce za Spartą-Polsat Wrocław. Toruńczycy uzyskali 26 punktów i tylko nieznacznie przegrali tytuł mistrzowski. Liderem Apatora został w tym sezonie Mark Loram, który został sklasyfikowany na 7 miejscu ze średnią 2,462, Tomasz Bajerki był 15 ze średnią 2,143, zaś Mirosław Kowalik ze średnią 1,916 zajął 25 miejsce. Od początku sezonu z powodu kontuzji nie startował Tomasz Światkiewicz, do Polonii Piła odszedł Waldemar Walczak. Kontuzje nie ominęły także Bajerskiego, Kowalika, Derdzińskiego i Sondeja. W finale IMP Jacek Krzyżaniak zajął 6 miejsce. W Złotym Kasku Bajerski uplasował się na 3 pozycji, a dodatkowego wyścigu o drugie miejsce nie ukończył z powodu defektu sprzętu. W rozgrywkach parowych młodzieżowcy Apatora Elektrim zajęli ostatecznie 3 pozycję. Nasi żużlowcy udanie startowali Pomorskiej Lidze Młodzieżowej, odnosząc zdecydowane zwycięstwo. Indywidualnym mistrzem Pomorza został Wiesław Jaguś.

Historia Apatora W sezonie 1996 rozgrywki znów zostały zreformowane. Mistrza miały wyłonić tzw. Rundy play-off, w których miały rywalizować cztery najlepsze zespoły z rundy zasadniczej. Nowym sponsorem drużyny została firma DGG. Nadal zatrzymano w składzie Lorama, jednak w trakcie sezonu działacze Apatora odkryli Australijczyka Ryana Sullivana, który pod koniec sezonu stał się podstawowym straniero zespołu. W trakcie sezonu okazało się że Apator wyspecializował się w minimalnych wygranych na wyjeździe. Apator zgodnie z celem zmierzał po trzeci tytuł DMP. Finał został rozegrany 13 października w Toruniu z Włókniarzem Częstochowa. Słoneczna pogoda jak i emocjonujący mecz ściągnął na trybuny ponad 20 tysięcy kibiców. Większość kibiców przyniosła ze sobą szampany i race, aby świętować tytuł mistrza Polski dla Apatora. Niestety twardy tor sprzyjał bardziej gościom, którzy minimalnie wygrali 44:46. Nie pomogło nawet 18 punktów Ryana Sullivana. Niestety anioły musiały pogodzić się ze zdobyczą "tylko" srebrnych medali. Jesienią kończący wiek juniora Tomasz Bajerski został wystawiony na listę transferową za kwotę 600 tysięcy złotych, rekordową w polskim speedway’u. Jednakże taka suma nie zrobiła wrażenia na działaczach Pergo Gorzów, którzy zakupili Bajerskiego do swojego zespołu.

W 1997 roku Apator po raz pierwszy od ośmiu lat nie znalazł się na podium. Torunianie zajęli czwarte miejsce, gromadząc 21 punktów i tracąc do trzeciej w tabeli Poloni Piła tylko jeden punkt. W finale mistrzostw Polski par w Bydgoszczy duet Krzyżaniak i Kowalik wywalczył drugie miejsce za nieosiągalnym dla pozostałych teamem braci Gollobów i Protasiewicza. Tylko Krzyżaniak rozdzielił bydgoszczan, pozostałe biegi wygrali oni podwójnie. Ale o srebro torunianie musieli stoczyć baraż z Gorzowem. Zmierzyli się w nim Krzyzaniak i Bajerski, co miało dodatkowy smaczek, bowiem powszechnie wiadomo było, ze ci dwaj zawodnicy przestali ze sobą rozmawiać po pamiętnej przegranej w play-off z Włókniarzem przed rokiem. Zdecydowanie górą był tym razem zawodnik Apatora.

Przed rozpoczęciem sezonu 1998 pożegnano trenera Jerzego Kniazia, którego miejsce zajął na powrót Jan Ząbik. Do ligowej rywalizacji zespół przystąpił w niezmienionym składzie, z już wyleczonym Jagusiem. Zrezygnowano z usług Lorama, ponieważ skupiono się na bardziej na solidniejszym i rozwojowym Rayanie Sullivanie. Na próbę zaangażowano drugiego Australijczyka Steve’a Johnstona i Czecha Tomasza Topinkę, jednak te umowy okazały się niewypałami. 14-letnią karierę zakończył Krzysztof Kuczwalski. Niestety Apator po 8 kolejkach zgromadził tylko 4 punkty. Niespodzianką był mecz derbowy z Polonią Bydgoszcz wygrany prze Apator 49:41. Długo po tym meczy nie milkły pogłoski, jakoby Polonia sprzedała mecz by ratować pierwszoligowy byt torunian. W końcówce sezonu żużlowcy Apatora pokonali jeszcze dwa zespoły z elity czyli rzeszowski Van Pur i w Pile Polonię 47:43. Sprawiło to, że zajęli piąte miejsce, o punkt za Stalą Rzeszów. Wystarczyło jedno zwycięstwo, a znów rywalizowali by w play-off.

Przed sezonem 1999 nastąpiło dalsze osłabienie zespołu. Po latach straszenia odejściem, dokonał tego kroku Krzyżaniak przechodząc do Sparty Wrocław. Do tego doszło jeszcze „podkupienie” Sullivana przez bydgoską Polonię. Toruńscy działacze uznali, że te ubytki nie są alarmem dla zespołu i mimo paru przymiarek nie złamali panującej od lat w Toruniu tradycji, że tu się nie kupuje, ale wychowuje. Nadzieje opierano na Gercie Handbergu i P. Karlssonie, Walczaku, Tomaszu Chrzanowskim oraz obiecującym Łukaszu Pawlikowskim. Nie wiele się to sprawdziło, gdyż już w połowie sezonu trzeba było ściągać Piotra Markuszewskiego z Grudziądza. Ostatecznie Apator po raz trzeci w historii musiał walczyć w barażach, a po raz pierwszy z pozycji broniącego swego statusu I-ligowca. Ostatecznie torunianie zajęli 7 pozycję.

W 2000 roku nastąpiła tylko jedna zmiana w składzie. Do Torunia powrócił jako podstawowy obcokrajowiec Ryan Sullivan. Premiera drużyny pod nowa nazwą Apator Netia okazała się niewypałem. Naszpikowane gwiazdami gdańskie Wybrzeże wygrało w Toruniu 45:44, mimo 17 punktów Sullivana. Jak zwykle z dużym zębem torunianie podeszli do derby Pomorza i pokonali mistrzów i liderujących w tabeli bydgoszczan 49:41. Kolejny raz dzięki temu, że równo i skutecznie punktowali wszyscy zawodnicy Apatora (Sullivan 10, Chrzanowski 9, Kościecha i Kowalik po 8, Jaguś i Handberg po 7). Pod koniec sezonu wiadomo już było, że w pierwszej czwórce znajdą się obie Polonie z Bydgoszczy i Piły. Kto do nich dołączy miało rozstrzygnąć się na torze w niesamowitej walce. W lipcu torunianie stoczyli heroiczny bój z Włókniarzem w Częstochowie. Szokujący wynik 44:45 dla Apatora uznano za największy cud. Ostatni mecz w Gdańsku obserwowało kilka tysięcy kibiców Apatora na telebimie wystawionym na toruńskim obiekcie. Na szczęście porażka 24:30 nie miała znaczenia, gdyż torunianie byli znów w pierwszej czwórce. Apator ten sezon zakończył na 4 miejscu.

Historia ApatoraPrzed ligą 2001 Apator zyskał nowego sponsora, firmę Adriana. Jej prezes Marek Karwan objął też klubową prezesurę stając się pierwszym prezesem klubu nie będącym dyrektorem zakładów Apator. Przed zawodnikami postawiono zadanie zdobycia medalu. Spektakularnym posunięciem było zaangażowanie trzykrotnego mistrza świata - Rickardssona. Do pary z nim dobrano kolejnego posiadacza światowego czampiona – Andreasa Jonssona. Zatrzymana została także tendencja sprzedawania własnych wychowanków. Po czteroletnim pobycie w Gorzowie powrócił Tomasz Bajerski. Po raz kolejny został przebudowany toruński tor i skrócony o 18 metrów. Po pięciu latach przerwy ponownie Toruń był górą nad Brdą wygrywając 47:43. Nie da się ukryć, ze najciekawszym meczem tego sezonu był pojedynek ze Spartą w Toruniu, decydujący o mistrzostwie Polski. Prowadzenie zmieniało się niemal co bieg, emocji było w nadmiarze. Na stadionie Apatora zgromadziło się około 30 tysięcy kibiców spragnionych tytułu mistrza Polski dla Apatora. O mistrzowskim tytule rozstrzygnął dopiero ostatni bieg, do którego doszło przy dwupunktowej przewadze miejscowych, kiedy Jaguś z Rickardssonem w pełni zrewanżowali się parze Ułamek-Hancock za wcześniejszy mecz we Wrocławiu, wygrywając 5:1, co przypieczętowało wygraną w meczu 48:42, równoczesną z sięgnięciem po trzeci tytuł drużynowego mistrza Polski. Wystrzeliły w niebo race, polał się szampan, kibice wybiegli na tor. Radość bez granic, bo po 11 latach Apator znowu najlepszy w Polsce. Złotą drużynę Apatora tworzyli wtedy: Tony Rickardsson, Andreas Jonsson, Mirosław Kowalik, Tomasz Bajerski, Wiesław Jaguś, Robert Kościecha, Tomasz Chrzanowski oraz Przemysław Kłos.

W sezonie 2002 Apatora opuścił Andreas Jonsson przechodząc do Czestochowy. Zaś Robert Kościecha przechodzi do gdańskiego Wybrzeża. Nowym wzmocnieniem Apatora był zakup Roberta Sawiny z wrocławskiego Atlasu. Jak się potem okazało nie był on aż tak skuteczny jak przewidywano. Kolejny już raz nie udało się Apatorowi awansować do play-off, lecz pewnie zajął piątą lokatę w lidze. Tony Rickardsson zdobył w tym sezonie po raz czarty tytuł IMŚ. Druzyna Apatora w mistrzostwach par klubowych zajęła drugie miejsce w składzie: Sawina, Bajerski, Chrzanowski. W tym roku odbył się także klubowy puchar Europy w którym toruńczycy zajęli trzecie miejsce. Pod koniec sezonu do drużyny zostali ściągnięci Szwed Stefan Danno i Mariusz Puszakowski, jednak to wiele nie pomogło. Najlepszym zawodnikiem Apatora był Tony Rickardsson ze średnią 2,600.

Sezon 2003 był sezonem, którego długo będzie się pamiętać. Zespół Apatora okrzyknięto przed sezonem tzw. Dream Teamem. Nic dziwnego jeżeli w jednej drużynie startowało aż czterech uczestników Grand Prix. Toruńscy działacze pokusili się o wicemistrza świata Jasona Crumpa, oraz niespodziewanie Piotra Protasiewicza z bydgoskiej Polonii. Na ten sezon ustanowiono ponownie, że w meczu mogą jeździć dwaj obcokrajowcy. Apator był „mega” siłą w tym sezonie. Rickardsson w IMŚ zajął 3 miejsce, zaś Crump drugie. Srebnym medalistą MIMP został Adrian Miedziński. W finale MPPK Apator zajął trzecie miejsce zdobywając brązowe medale. Aż czterech zawodników Apatora wystąpiło w DPŚ. Reprezentacja Polski zajęła 4 miejsce z udziałem z udziałem dwójki toruńczyków Piotra Protasiewicza oraz Tomasza Bajerskiego. Niestety Apator nie był jedyna silną drużyną w tym sezonie, gdyż bardzo wzmocnił się częstochowski Włókniarz, mający w swoich szeregach między innymi Sullivana, Jossona, Holte i Ułamka. Pojedynki z tą drużyną były niesamowicie ciekawe. Apator w rundzie play-off minimalnie wygrał w Toruniu z Włókniarzem 46:44. To właśnie ten mecz decydował o tym, czy Apator będzie miał szanse na zdobycie mistrza Polski w Częstochowie. W ostatnim biegu tego spotkania perfekcyjnie pojechali Rickardsson i Crump przywożąc parę częstochowską na 5:1. Decydujący mecz został rozegrany w Częstochowie. Cała żużlowa Polska była skupiona na pojedynku tych dwóch „gigantów”. Niestety przez cały mecz Apator przegrywał, po 13 biegu były jeszcze nadzieje na zwycięstwo, ale 14 i 15 bieg udowodnił wyższość lwów w tym meczu. Wszystko było już jasne, ze to Częstochowa została mistrzem Polski, a nie naszpikowany gwiazdami Apator. Większość kibiców uznało srebny medal za wielką porażkę, lecz byli i tacy którzy docenili drugie miejsce na podium. Po bogatym sezonie przyszedł czas na oszczędności klubowe. Z Apatora po trzech latach odszedł Tony Rickardsson do tarnowskiej Unii. Natomiast Robert Sawina uznał że ekstraklasa jest dla niego za wysokim progiem, dlatego znalazł posadę w pierwszoligowym GTŻ Grudziądz.

Drużyna Apatora w sezonie 2004 została znacznie odmłodzona, gdyż w podstawowym składzie jeździło aż trzech juniorów. Toruńczycy co prawda znaleźli się w rundzie play-off, ale nie zakładano w ogóle walki o medale. Apator w tej rundzie wygrał tylko jeden mecz 47:43 w Toruniu z Unia Tarnów. Wygranie meczu z Tarnowem było sporą niespodzianką, gdyż niedługo okazało się ,że ten sam zespół zdobył tytuł mistrza Polski. Sporym osiągnięciem tego sezonu było wywalczenie złotego medalu w mistrzostwach par rozgrywanym na toruńskim torze. Apator w składzie Protasiewicz, Jaguś, Miedziński nie dali szans rywalom i sięgnęli po 18 latach przerwy po złoto w MPPK dla Torunia. Najsłabszym punktem drużyny był Tomasz Bajerski uzyskując średnią 1,177, nieoczekiwanie słabszą od juniora Karola Ząbika. Młodzież Apatora w składzie Karol Ząbik, Adrian Miedziński i Arkadiusz Kalwasiński, sięgnęła w finałowym turnieju rozgrywanym w Tarnowie po złoty medal młodzieżowych drużynowych mistrzostw Polski. Ponadto ten sam skład zdobył także brązowe medale w MMPPK. Odmłodzenie zespołu okazało się więc dobrym posunięciem, gdyż odrodziła się w Toruniu wspaniała młodzież zdobywająca wiele medali. Apator zajął ostatecznie czwarte miejsce gromadząc 17 punktów w dwudziestu meczach.

Przed sezonem 2005 włodarze „Aniołów” za priorytet postawili sobie zatrzymanie w klubie Piotra Protasiewicza i Wiesława Jagusia. Pierwszy z nich jednak zrezygnował z jazdy w Toruniu i powrócił do Bydgoszczy. Działacze zrezygnowali z usług Sawiny i Bajerskiego. Firma Apator zapowiedziała, że to już ostatni sezon działalności pod szyldem zakładu i słowa dotrzymała. Do klubu powrócił Mariusz Puszakowski, a po raz pierwszy plastorn z „Aniołem” na piersi założył anglik z polskim paszportem Andy Smith. Apator w rundzie zasadniczej uplasował się na drugiej pozycji tuż za bydgoską Polonią. W rundzie play-off torunianie zajęli czwarte miejsce. Poza ligą juniorzy Apatora wywalczyli złote medale w MDMP. Mistrzem Polski juniorów został Adrian Miedziński, brąz wywalczył Karol Ząbik, który zdobył także w tym sezonie złoto w IMEJ w czeskim Mseno. Karol reprezentował też Polskę w finale Drużynowych Mistrzostw Świata Juniorów, która stanęła w tych zawodach na najwyższym stopniu podium. W zawodach seniorskich Apator wystartował tylko w finale MPPK, w którym dużego pecha miał Mariusz Puszakowski, podczas biegu uderzył w bandę. Skutkiem upadku było złamanie piątego kręgu szyjnego i koniec sezonu dla Mariusza. Pozatym Jaguś, Miedziński i Ząbik brali udział w eliminacjach do DPŚ, jednak żaden z nich nie wystartował w finale.

W sezonie 2006 ze sponsoringu strategicznego rezygnuje po ponad 40 latach firma Apator. Z tego powodu zostaje zmieniona oficjalna nazwa drużyny i herb klubowy. W statucie klubu zmieniono nazwę na KS TORUŃ, a do rozgrywek ligowych zespół przystąpił pod nazwą KS ADRIANA Toruń. W przerwie zimowej przed sezonem trwały prace modernizacyjne na stadionie, gdyż wprowadzono nowe wymogi regulaminowe. Na stadionie musiało pojawić się oświetlenie, dmuchane bandy i kilka tysięcy plastikowych krzesełek. Wszystkie te warunki klub spełnił i otrzymał tym samym licencję na starty w ekstralidze. Sezon ten był dla „Aniołów” bardzo trudny. Klub musiał walczyć o utrzymanie w ekstralidze, do tego co chwilę pojawiały się informację o dużych zaległościach finansowych wobec zawodników. Na całe szczęście torunianie wyszli obroną ręką z baraży, pokonując KM Ostrów. Poza ligą Wiesław Jaguś wywalczył 2 miejsce w finale IMP. Mały wojownik wystartował także z dziką kartą w GP W Bydgoszczy, gdzie dotarł aż do finału. W tym roku wywalczył także awans do Grand Prix 2007. Niewątpliwie największym sukcesem było zdobycie tytułu Indywidualnego Mistrza Świata Juniorów przez Karola Ząbika. Na toruńskim torze rozegrano w tym sezonie pożegnanie z torem Mirosława Kowalika, wieloletniego kapitana toruńskiego Apatora.

Przed sezonem 2007 panowała nerwowa atmosfera w toruńskim klubie. „Anioły” znalazły się na skraju bankructwa, jednak ostatecznie udało znaleźć się ratunek dla tak zasłużonego dla miasta klubu. Pomoc zaoferował jeden z najbogatszych Polaków – Roman Karkosik. Biznesmen przejął większość udziałów w nowopowstałej spółce KST Unibax Toruń. Po raz kolejny zmienił się herb klubu, w którym umieszczono napis "Unibax". Nareszcie nadeszły dobre czasy dla toruńskiego speedway’a. Nowym prezesem klubu został Wojciech Stępniewski, menagerem/trenerem Jacek Gajewski, zaś dyrektorem klubu Krystian Jaworski. Nowi sternicy zaczęli w szybkim tempie kompletować nowy team. Do drużyny ściągnęli Ryana Sullivana, Roberta Kościechę, Alesa Drymla i Mateja Zagara. Prowadzono także poszukiwania nowych juniorów, konkurentów dla Damiana Stachowiaka. Do klubu trafili młodzi Szwedzi: Robin Tornquist i Simon Gustafsson, którzy zostali poleceni toruńskim wlodarzom przez Pera Jonssona. W ligowych pojedynkach klub radził sobie znakomicie i po rundzie zasadniczej zajął 1 miejsce. W play-off torunianie dotarli do finału Ekstraligi, gdzie zmierzyli się z Unią Leszno. W pierwszym meczu finałowym „Anioły” przegrały 8 punktami. W Toruniu padł wynik 44:46 dla Unii, co sprawiło, że toruńscy żużlowcy musieli zadowolić się srebrnymi medalami. W zawodach o DMŚJ Karol Ząbik przyczynił się do wywalczenia przez Polskę tytułu Drużynowych Mistrzów Świata.

Historia ApatoraPoczątek roku 2008 był bardzo „gorący” dla fanów toruńskich „Aniołów”, a to dlatego, że ważyły się losy nowego stadionu żużlowego. Kwota ze sprzedaży terenu po starym stadionie nie wystarczała na pokrycie kosztów budowy nowej areny. Radni zastanawiali się czy dołożyć do tej inwestycji brakujące 40 mln zł, czy wyremontować kilkudziesięcioletni stadion przy Broniewskiego. Przeprowadzono nawet ankietę wśród mieszkańców Torunia, którzy w większości byli za budową nowego stadionu. 17 Stycznia toruńscy radni podjęli decyzje o budowie nowoczesnego stadionu żużlowego razem z zadaszeniem na 15.000 miejsc siedzących. Do zespołu prowadzonego nadal przez Jacka Gajewskiego ściągnięto z wrocławskiej Sparty Chrisa Holdera i Hansa Andersena, natomiast pożegnano się z Matejem Zagarem, Alesem Drylem oraz Alanem Marcinkowskim. Był to już ostatni sezon, w którym toruńscy żużlowcy rozgrywali swoje mecze na stadionie przy Broniewskiego 98. Przez ponad 50 lat służył zawodnikom i kibicom. Jednak lepszego pożegnania fani Apatora nie mogli sobie chyba wymarzyć. „Anioły” wygrywając w finale Speedway Ekstraligi z Unią Leszno, na torze w Toruniu, sięgnęły czwarty raz w historii klubu po Drużynowe Mistrzostwo Polski. Złotą drużynę tworzyli wtedy: Ryan Sullivan, Wiesław Jaguś, Robert Kościecha, Adrian Miedziński, Karol Ząbik, Chris Holder, Hans Andersen, Damian Celmer, Kamil Pulczyński, Mateusz Lampkowski oraz Robert Księżak. W imprezach pozaligowych para Kościecha - Jaguś zdobyła złote medale w Mistrzostwach Polski Park Klubowych. Popularny „Jagoda” przyczynił się w dużym stopniu do wywalczenia przez reprezentacje Polski srebra w DPŚ rozgrywanym na torze w Vojens. Niestety nie powiodło się Adrianowi Miedzińskiemu w GP Challange, w którym zajął dopiero 8 miejsce. Szczególnie nie wiodło się w tym sezonie Karolowi Ząbkowi, który popełnił błędy podczas przygotowań do sezonu. Potem nastąpiła seria upadków w Anglii, wszystko to doprowadziło do straty miejsca w składzie „Aniołów”, w którym wystąpił 5 razy zdobywając zaledwie 17 punktów.

Historia ApatoraRok 2010 miał być powrotem toruńskiej drużyny na „fotel” lidera. Ze składu odeszli: Robert Kościecha, Matej Kus oraz Damian Celmer. Wzmocnieniem Apatora miał być Hans Andersen, który obiecywał powrót do wysokiej formy z 2008 roku, po kiepskim sezonie w gdańskim Wybrzeżu. W toruńskiej drużynie zabrakło również znakomicie spisującego się w 2009 Karola Ząbka, leczącego skutki kontuzji, po makabrycznym wypadku w finale IMP z Damianem Balińskim.

I rundę DMP Apator rozpoczął od zwycięstwa ze Spartą Wrocław, która w przedsezonowych rankingach miała być chłopcem do bicia. Kolejne mecze pokazały, że toruński team nie będzie w stanie walczyć o najwyższe laury. Większość wyjazdowych spotkań I rundy Apator przegrałł różnicą 30 punktów. Jedyne wyjazdowe zwycięstwa to spotkania z tarnowska Unią i Włókniarzem Częstochowa. Mecze na ulicy Pera Jonssona z zespołami wyższej półki, kończyły się wymęczonymi zwycięstwami lub porażką jak w spotkaniu ze Stalą Gorzów, kiedy to zabrakło zimnej krwi w przypieczętowaniu zwycięstwa. Runda rewanżowa miała pokazać charakter toruńskiej drużyny. Zespół z Torunia wygrał wszystkie spotkania u siebie, wliczając w to stosunkowo wysokie zwycięstwo o „być albo nie być” w czołowej 3 z Unią Leszno oraz wyjazdowe spotkanie we Wrocławiu, ponad 10 punktami. Po rundzie zasadniczej Apator uplasował się na 3 miejscu za faworyzowaną Unią Leszno oraz Stalą Gorzów. Play-Off Toruńskie Anioły zaczęły od 14 punktowej porażki we Wrocławiu. Rewanżowe spotkanie to sukcesywne odrabianie strat, co doprowadziło do wymarzonego półfinału. W meczu ze Spartą w Toruniu kluczem do zwycięstwa była znakomita postawa Emila Pulczyńskiego – pogromcy IMŚ Jasona Crumpa, zdobywcy 13 punktów.

W walce o finał, KSA trafiło na wyśmienitą tego roku Unię Leszno. Na MotoArenie dobry wynik „byki” zawdzięczać mogą tylko trzem zawodnikom - Hampelowi, Kołodziejowi i Adamsowi, którzy łącznie zdobyli 41 pkt - o trzy mniej niż cały zespół. Rewanż w Lesznie był tylko formalnością. Pokazał, że Unia jest jedynym faworytem z finałowej czwórki do „fotela” lidera. Mimo początkowych ambicji, Apator musiał zadowolić się małym finałem. O miejscu na podium zdecydował ostatni wyścig rewanżowej batalii i rewelacyjna postawa Ryana Sullivana oraz wyższa pozycja w tabeli Apatora Toruń po rundzie zasadniczej. Dwumecz kończy się remisem 90:90 i to toruńska drużyna cieszy się z brązowego medalu DMP. Historia ApatoraW sezonie 2010 wszyscy zawodnicy Apatora pojechali słabiej niż w 2009 roku. Znaczny spadek formy odnotowali MIMŚ Darcy Ward oraz ikona toruńskiego speedway’a - Wiesław Jaguś. Poniżej oczekiwań, pojechał również Hans Andersen, który okazał się być zawodnikiem drugiej linii, a nie jednym z filarów, próbującego powrócić na szczyt zespołu. Dobry sezon zaliczyli Adrian Miedziński oraz Chis Holder. Liderem toruńskiego Apatora został „kangur” Ryan Sullivan.

Rok 2010 pokazał również narodziny nowych talentów w sławnej toruńskiej szkole speedway’a - braci Pulczyńskich. Z racji kontuzji Kamila możliwość częstszych startów otrzymywał Emil, który w finałowych meczach ze Spartą Wrocław przywiózł kilka ważnych punktów dla drużyny. Poza braćmi Pulczyńskimi Apator odkrył kolejnego importowanego, młodego ridera - M.J. Jensena, który w sezonie A.D. 2010 uzyskał bardzo wysoką średnia biegową równą 1,568. Przed sezonem zdobycie trzeciego miejsca wszyscy kibice z grodu Kopernika określiliby jako porażkę. Po przebiegu całego sezonu, po pogromach na wyjazdach oraz walce w końcówce, brązowy medal jest ogromnym sukcesem Apatora Toruń. II v-ce Drużynowi Mistrzowie Polski to: Ryan Sullivan, Wiesław Jaguś, Adrian Miedziński, Hans Andersen, Chris Holder oraz juniorzy Darcy Ward, Michael Jepsen Jensen, Emil i Kamil Pulczyńscy oraz Bartosz Pietrykowski, Adam Wojciechowski, Damian Boniecki, Łukasz Przedpełski.

Po zakończeniu sezonu Wiesław Jaguś, który przejeżdził 19 lat w toruńskiej drużynie, postanowił zakończyć swoją karierę. "Jagoda" jest jedynym żużlowcem w historii klubu, który spędził w nim aż tyle sezonów. Łącznie zdobył dla Apatora 2521 punktów i 222 bonusów w 313 meczach ligowych.

W seoznie 2011 nowym zawodnikiem Apatora został norweg z polskim paszportem Rune Holta. Stanowisko menagera toruńskiej drużyny objął Sławomir Kryjom, pracujący w ubiegłym sezonie w Unii Leszno. Był odpowiedzialny za prowadzenie pierwszej drużyny, a także za przygotowanie sportowe i logistyczne. Sprawami juniorów zajmował się Jan Ząbik. Przed rozpoczęciem nowego sezonu ukończono prace związane z dobudowaniem dachu nad Motoareną, dzieki czemu mecze i treningi będą mogły odbywać się nawet przy opadach deszczu. Torunianie ostatecznie w Ekstralidze zajęli 4 miejsce przegrywając walke o brązowy medal z ekipą Stali Gorzów. Najważniejszymi ogniwami "Aniołów" byli w tym sezonie Ryan Sullivan (2,296), Chris Holder (2,111) oraz Adrian Miedziński (1,989).

Historia ApatoraJeszcze przed startem nowych rozgrywek kibice zrzeszeni w Stowarzyszeniu "KRZYŻACY" poinformowali oficjalnie, iż 17.01.2012 Urząd Patentowy udzielił im prawa ochronnego do znaku słowno-graficznego KS APATOR TORUŃ. Ekstraliga powiększyła się do 10 zespołów. Do drużyny powrócił wychowanek Apatora Mirosław Kowalik tym razem w roli menagera. Włodarze pożegnali się z Rune Holtą. "Anioły" zdobyli w tym sezonie brązowe medale wygrywając z Falubazem. Po awansie do play-off Wojciech Stępniewski złożył wypowiedzenie z pełnionej przez niego od 2006 roku funkcji prezesa. Najlepszą średnią biegową wykręcił Chris Holder, który uwieńczył sezon zdobyciem tytułu Mistrza Świata

PROMOCJA
PROMOCJA
PROMOCJA
PROMOCJA
PROMOCJA
PROMOCJA
PROMOCJA
PROMOCJA
Polityka prywatności
fot. Mariusz Murawski - www.emdwa.pl